140
Vingaer - czyli niepoważne wyznania poważnej urzędniczki państwowej...
Dziś szerokie progi LOGOUT-u odwiedziła Vingaer - koronowana Miss e-Polski, niedoszła zwyciężczyni wyborów prezydenckich, obecnie piastująca stanowisko w MSZ.
I choć wystrzeliłą jak z procy, widząc nieporządek i ogólny nieład panujący w redakcji, w progu udało mi się zamienić z nią kilka słów. Toć i one:
Radek: Skąd się wzięłaś w Erepublik , opowiedziałaś juz Gekoonowi - zapytam natomiast o coś innego... Co spowodowało, że tu zostałaś?
Vingaer: Heh. Aryss (którego serdecznie pozdrawiam, chociaż już mnie nie lubi
) powiedział mi przy piwie zaraz na początku gry, że będę kolejną dziewczyną z ładnym avatarem, która pogra tydzień w Erepa i jej się znudzi. Przecież nie mógł mieć racji, prawda?
Radek: Płeć raczej przeszkadza, czy pomaga w kaierze? Czy zdarza się, że patrzą na Ciebie niejako ,,z góry"?
Vingaer: Najczęściej przeszkadza w grze, zwłaszcza teraz. Nigdy nie wiem, czy mój rozmówca zdaje sobie sprawę z tego, że nie jestem facetem.
Radek: Czy zamierzasz się ubiegać o reelekcję ?
Vingaer: Nie.
Radek: Na jakim zapupiu ukryłaś się, że nie ma Cię tutaj ?
Vingaer: Byłam tam, byłam
. Po prostu nie trzymam zdjęcia swojej twarzy w avatarze, ale Tall_niki napisał mi pmkę i poprosił o zamieszczenie jakiegoś na czas głosowania. Po skończonej zabawie usunął mnie zgodnie z umową, ot cała historia.
Radek: Karolina Jesieniecka, w wywiadzie dla Logout! wyraziłą dezaprobatę dla pewnych charakterystycznych dla polskiej - i pewnie nie tylko polskiej - ePolityki: ,,(...) jest niemożliwie czytać gazety, ponieważ w nich wszędzie "Nie ma cycków, nie ma głosu!" ".
Ty w przeprowadzonej już jakiś czas temu rozmowie z redaktorem GG stwierdziłaś, iż kobiety nie angażują się w zycie e-publiczne ponieważ ,,(....) nawet otwierając lodówkę widzą ‘TITS OR GTFO’ ". Natomiast Twoja kampania prezydencka była dość jasno ukierunkowana na to, co potępiłaś... Dlaczego przyjęła ona taką fomę?
Celem było zaszokowanie odbiorcy, by porażony treścią nie był w stanie czytać programów innych kandydatów? Czy może uderzenie w te instynkty męskiego grona wyborców tak, by oddali na Ciebie swój głos? Żartem z ,,biuściastych" aspektów polskiej polityki, w której ,,nie ma cycków, nie ma głosu" ? Czy też świadomą prowokacją by pokazać, że kobiety zdegustowane są tym, co często tutaj czytają?
Vingaer: Wiesz co, to pytanie było tak długie, że zgubiłam się w połowie
. Tak, pojazd PZPN był świadomą prowokacją. Zabawne jest to, że niektórzy do dziś myślą, iż cała sytuacja nie była tylko i wyłącznie żartem.
Radek: Jeśli była to świadoma prowokacja, czyli ostatnie ,,pod-pytanie" w zapytaniu piatym... Pojawiło się ono, ponieważ gdzieś w internecie wyczytałem o proteście feministek przeciwko pornografii i jej formie - gdzie protestowały przebrane za biblijną Ewę. Czy uważasz, że taka forma protestu jest skuteczna? Czy nie przynosi ona, Twoim zdaniem, odmiennych skutków niż zamierzone, i czy niektórzy odbiorcy takich form manifestu nie zwątpią w inteligencję w osób tak protestujących - czyli krótko mówiąc, czy przez takie akcje równouprawnienie i emancypacja nie wezmą w łeb?
Vingaer: Znowu owijasz w bawełnę, a starczyłyby trzy słowa – ‘jesteś babskim trollem’ ;P. I nawet nie wiesz, jaka to ulga, kiedy po dwóch miesiącach noszenia białego kołnierzyka możesz przestać być poważny.
Radek: Więc widzisz w sobie czasem ,,babskiego trola", czy też może nie?
Vingaer: Niektóre moje męskie odpowiedniki w ePolsce przerastają mnie o kilka klas:
http://www.erepublik.com/en/citizen/profile/2064567
http://www.erepublik.com/en/citizen/profile/2018512
http://www.erepublik.com/en/citizen/profile/2116269
http://www.erepublik.com/en/citizen/profile/2037096
Radek: O ,,mały włos"
Nie zostałaś prezydentem ePolski.... A jakbyś została - nie drażniłoby Cię, że jesteś kobietą tytułowaną ,,po męsku"? Co sądzisz o pewnym trendzie raczkującym - choć z coraz większym powodzeniem - w języku ojczystym, mającym źródło w reklamie Hochland
, w myśl którego nie tylko pani psycholog to ,,psycholożka", ale pani prezydent to ,,prezydentka"? Jeśli podoba Ci się ta zmiana - pojawił się przy okazji tych zmian się pewien problem, mianowicie - ,,pani wróg" nazywać się będzie ,,wróżka" - masz jakiś pomysł, by z tego wybrnąć? 
Vingaer: Bardzo podobało mi się określenie ambasadora Francji w Polsce – „prezydentka”. Brzmi trochę jak „purchawka” albo „petunia”.
Radek: Aktualnie jesteś wiceministrem.... Wróć! Wiceministerką Spraw Zaagranicznych. Na czym polegają Twoje obowiązki? Czy jest tak, że vice się opiernicza, a zasuwa Minister, czy może odwrotnie? Jak wyglądają Twoje kompetenje w porównaniu z tym, co może Minister?
Vingaer: W naszym związku rządzi Martinoz i mogę go wyzywać ile chcę, ale finalnie i tak muszę spełniać jego życzenia. Na szczęście nasze poglądy są identyczne, więc ani razu nie pokłóciliśmy się jeszcze na poważnie. Dzieli nas tylko i wyłącznie jedna kwestia – kopytka.
Radek: Wróćmy na chwilę do wyborów
Gdybyś jednak je zwyciężyła - to, oprócz oczywiście uczycienia H2O2 internetową wersją Playboya, cóż byś zrobiła? czy byłaby to poważna prezydentura, czy ,,jazda bez trzymanki"?
Vingaer: Nie zwyciężyłabym. Gdybym miała jakiekolwiek szanse, po prostu bym nie startowała. Srsly, głęboko wierzę, że najlepszymi prezydentami są byli ministrowie z długim stażem. Bez doświadczenia to trochę chodzenie z przepaską na oczach.
Radek: Spotkałem się w Erepublik ze zdaniem jednego z użytkowników, iż kobiety nie nadają się do rządzenia... Ponieważ, w dużym skrócie myślowym, często serce zwycięża u nich nad rozumem. Czy tak jest naprawdę? Czy tak jest u Ciebie?
I czy w grze przeglądarkowej, gdzie gra ma bawic, to wada? Czy Twoim zdaniem, gdyby w ePolsce rządziła miotana chwilowymi nastrojami kobieta, i kliknęła w zdenerwowaniu Atak Na Rosję, byłoby to naprawdę złe posunięcie? Z jednej strony, teoretycznie Rosjanie mogliby przejąć nasze terytoria i poszłyby się buajć Szpitale wraz z DSami, ale z drugiej - o to chodzi, by w grze coś się działo, by było ciekawie... Choć ostatnimi czasy nie możemy narzekac na nudę 
Vingaer: To jest takie gdybanie. Z moich przeżyć wynika, że obecność na kanale rządowym, doświadczenie współrządzenia państwem, co z tego, że wirtualnym?… zmienia cię. Odpowiedzialność za twór, na który pracuje tyle tysięcy graczy, skutecznie wytrzebia z ciebie całą wrodzoną głupotę, kiedy przychodzi do załatwiania interesów. Dlatego nie sądzę, że osoba, jaką opisałeś wyżej, kliknęłaby od razu attack. Zjadłoby ją sumienie.
Radek: W realu mamy tak, że miliarderzy, biznesmeni prowadzą różnego rodzaju lobbingi ( ,, Z tobą na... na dziewięćdziesiąt procent, Rysiu, że załatwimy. Tam walczę, nie jest łatwo, tak ci powiem. ") itp itd by komuś (sobie) pomóc, komuś (konkurencji) dokopać... A Tobie zdarzył się wyborczy - cóż za zbieg okoliczności - przymusowy urlop. Uważasz, iz był on zasłużony (FP cofnięte, wiem
Chodzi mi raczej czy był podejrzenia o złamane czegoś tam, przez co można jakoś zrozumieć bana ), czy też upatrujesz w tym ingerencję - wspomnianych wcześniej, tyle że Erepublikańskich - mi(x)liarderów, przecież jako była członkini pppewnej pppartii mogłaś pewnej pppartii odebrać część elektoratu? czy może uważasz, że ktoś inny pomógł odpocząć Ci od Erepublik, np urażony artykułem Mason?
Vingaer: Nie jestem pewna, czy znasz eRepublik Laws, więc pozwolę sobie na cytat.
The channel for contacting the eRepublik Team is the official contact form.
1. Any accusations or complaints brought to the eRepublik Team via a channel other than the official one is prohibited and will not be addressed.
2. Public debates are encouraged in the New World, however public debates and/or complaints regarding the eRepublik team's actions toward one citizen or a group of citizens will not be allowed. Only the eRepublik team has the necessary tools to determine if a citizen or group has made a violation, and public discussion only created to undermine the team's decision will not be permitted.
Radek: Jak Ci się takie ppprzypadkowe zbiegi okoliczności widzą w kontekscie Jedynego i Słusznego Porozumienia Wyborczego sprawiającego, że wybory miały się stać czystsze niż żona Cezara?
Vingaer: To pytanie zieje jadem bardziej niż ja w najlepszych czasach, dlatego moja odpowiedź sprowadzi się do trzyliterowego słowa: lol
Radek: H2O2 to jedna z poczytniejszych gazet w Erepublik... Zadecydowały o tym zarówno treści merytoryczne, jak i ich forma.
Jednak zaciekawił mnie Twój artykuł odnośnie Bośni i Hercegowiny - do tego momentu nie wiedziałem, że oni tutaj w ogóle istnieja
Skąd Twa dosyć spora wiedza na temat tego, co się dzieje u nich wewnątrz i tak dalej...? Masz znajowych Bośniaków?
czy też może jesteś specjalnym agentem eBośni do spraw burzenia ładu eEuropie Wschodniej?
Vingaer: Hah, nie jestem. To, jak zetknęłam się z eBiH, jest w sumie zabawną sprawą – Joanna D’Arc kiedyś bashowała się z Bośniakami na ich kanale i potrzebowała wsparcia (to zajebavanje – takie dogryzanie nie na poważnie, charakterystyczny bośniacki humor). Trochę znałam ich z akcji anty pTO, więc po prostu zostałam jako stały gość. Potem, kiedy Joasia zdecydowała się na odejście z gry, oni sami zapytali mnie, czy nie chciałabym zostać nowym ambasadorem. #erepublik.bih to chyba jedyny oprócz pezetpeenowskiego kanał, na którym mogłam być np. przedmiotem licytacji na rakiję i papierosy marki Drina
.
To tak sympatyczna nacja, że nie sposób ich nie uwielbiać
.
Radek: H2O2. Nie ma lawiny artykułów. Wynika to z braku czasu, braku chęci, braku tematów czy np z chęci dopicowania ukazujących się tam artykułów?
Vingaer: Trochę moich lub po części moich artykułów krąży w innych gazetach, więc to nie jest tak, że nie pisałam nic. Pamiętasz ‘sztukę’ opublikowaną w gazecie Loewego? Duża jej część była moja. Sporo literek wklepałam też w No Ma’am
. PZPN to zbiorowa twórczość.
Innym aspektem wydawniczym H2O2 było tropienie multikont w Polsce, za którą to działalność otrzymałam dużo fp i 2 bany. Co prawda zostałam uniewinniona, ale arty zniknęły bezpowrotnie.
Radek: H2O2. Pod artykułem, który dotyczył chyba sytuacji w obu Amerykach, pojawił się komentarz, iż chyba Ci się nudzi... Ile czasu poświęcasz dziennie na Erepublik? I czy uważasz, że jest go za duzo, czy za mało?
Vingaer: Moje kobylaste teksty poświęcone polityce zagranicznej to w zasadzie część pracy ambasadora na dwóch placówkach – w Kanadzie i Bośni. Co innego, kiedy nie ma się styczności z jakimś problemem, a co innego, kiedy i tak musi się go śledzić na bieżąco.
Za dnia nie poświęcam eRepublik czasu w ogóle – za to lubię nie spać nocami, więc pracuję głównie wtedy
. W ostatni weekend miałam przerwę, fe, i od razu po powrocie nie wiedziałam z początku co się dzieje.
Radek: H2O2. Może warto złagodzić nieco treści, jakie co jakiś czas się tam pojawiają? Na jednej szali wolność słowa, na drugiej ładne i znane konto, które może w końcu za coś tam dostać permbana.
Vingaer: Gra na kolejnym koncie to +50 do lansu na dzielni. Nabieranie wody w usta to -50.
Radek: Przeczytałem w Twoim artykule wyborczym: ,,Zwierzęcy sexapil, amoralne podteksty (...) Jeśli zostanę prezydentem, wszyscy tego doświadczycie.". Oczywiście, każdy wie, iż jest to pewnego rodzaju żart... Każdy? Wszak świrów nie brakuje. A gry internetowe przyciągają różnego rodzaju dziwaków by nie rzec dewiantów. Nie ukrywasz się w grze, można np zobaczyć Twoje zdjecia... Naturalnie, nie jest to nic złego i nie mam zamiaru niczego sugerować a tym bardziej w jakikolwiek sposób potępiać - ale nie obawiasz się czasem, że możesz ,,przejechać się" na zbytniej otwartości na innych ludzi?
Vingaer: To akurat linijka Lewego
.
Co to za różnica, wpiszesz sobie ‘vingaer’ w Google i od razu trafisz na mój stary profil na deviantarcie. Sam nick w grze odbiera mi stuprocentową anonimowość. Sam fakt korzystania z internetu ją odbiera. Takie czasy.
Radek: Gdzie Ci mężczyźni, prawdziwi tacy... Może wymarli z braku prawdziwych kobiet?
Vingaer: Jest w tej grze co najmniej jeden prawdziwy dżentelmen, więc nie jest źle.
Radek: A prawdziwe kobiety są?
Vingaer: No pewnie. Weatherka, żeby daleko nie szukać.
Radek: Wulgaryzmy z ust kobiet - rażą Cię?
Vingaer: Nie. Dlatego sama klnę jak szewc – co nie oznacza, że nie potrafię wypowiadać się swobodnie bez użycia wulgaryzmów
. Są miejsca, w których świadomie wybieram rzucenie zdrową, staropolską…
Radek: Pytanie tendencyjne - jak wróżysz LOGOUTowi?
Vingaer: Skróć niektóre pytania, będzie dobrze
. Powodzenia!
I tyleśmy ją widzieli. I choć nie sprawiała wrażenia poważnej urzędniczki, choć miejscami zdałoby się, że naigrywała się z redaktora naczelnego
... To może własnie tego nam trzeba...? Tego, by mieć do gry więcej dystansu, bo to przecież tylko GRA....?
I choć wystrzeliłą jak z procy, widząc nieporządek i ogólny nieład panujący w redakcji, w progu udało mi się zamienić z nią kilka słów. Toć i one:
Radek: Skąd się wzięłaś w Erepublik , opowiedziałaś juz Gekoonowi - zapytam natomiast o coś innego... Co spowodowało, że tu zostałaś?
Vingaer: Heh. Aryss (którego serdecznie pozdrawiam, chociaż już mnie nie lubi
) powiedział mi przy piwie zaraz na początku gry, że będę kolejną dziewczyną z ładnym avatarem, która pogra tydzień w Erepa i jej się znudzi. Przecież nie mógł mieć racji, prawda?Radek: Płeć raczej przeszkadza, czy pomaga w kaierze? Czy zdarza się, że patrzą na Ciebie niejako ,,z góry"?
Vingaer: Najczęściej przeszkadza w grze, zwłaszcza teraz. Nigdy nie wiem, czy mój rozmówca zdaje sobie sprawę z tego, że nie jestem facetem.
Radek: Czy zamierzasz się ubiegać o reelekcję ?
Vingaer: Nie.
Radek: Na jakim zapupiu ukryłaś się, że nie ma Cię tutaj ?
Vingaer: Byłam tam, byłam
. Po prostu nie trzymam zdjęcia swojej twarzy w avatarze, ale Tall_niki napisał mi pmkę i poprosił o zamieszczenie jakiegoś na czas głosowania. Po skończonej zabawie usunął mnie zgodnie z umową, ot cała historia.Radek: Karolina Jesieniecka, w wywiadzie dla Logout! wyraziłą dezaprobatę dla pewnych charakterystycznych dla polskiej - i pewnie nie tylko polskiej - ePolityki: ,,(...) jest niemożliwie czytać gazety, ponieważ w nich wszędzie "Nie ma cycków, nie ma głosu!" ".
Ty w przeprowadzonej już jakiś czas temu rozmowie z redaktorem GG stwierdziłaś, iż kobiety nie angażują się w zycie e-publiczne ponieważ ,,(....) nawet otwierając lodówkę widzą ‘TITS OR GTFO’ ". Natomiast Twoja kampania prezydencka była dość jasno ukierunkowana na to, co potępiłaś... Dlaczego przyjęła ona taką fomę?
Celem było zaszokowanie odbiorcy, by porażony treścią nie był w stanie czytać programów innych kandydatów? Czy może uderzenie w te instynkty męskiego grona wyborców tak, by oddali na Ciebie swój głos? Żartem z ,,biuściastych" aspektów polskiej polityki, w której ,,nie ma cycków, nie ma głosu" ? Czy też świadomą prowokacją by pokazać, że kobiety zdegustowane są tym, co często tutaj czytają?
Vingaer: Wiesz co, to pytanie było tak długie, że zgubiłam się w połowie
. Tak, pojazd PZPN był świadomą prowokacją. Zabawne jest to, że niektórzy do dziś myślą, iż cała sytuacja nie była tylko i wyłącznie żartem.Radek: Jeśli była to świadoma prowokacja, czyli ostatnie ,,pod-pytanie" w zapytaniu piatym... Pojawiło się ono, ponieważ gdzieś w internecie wyczytałem o proteście feministek przeciwko pornografii i jej formie - gdzie protestowały przebrane za biblijną Ewę. Czy uważasz, że taka forma protestu jest skuteczna? Czy nie przynosi ona, Twoim zdaniem, odmiennych skutków niż zamierzone, i czy niektórzy odbiorcy takich form manifestu nie zwątpią w inteligencję w osób tak protestujących - czyli krótko mówiąc, czy przez takie akcje równouprawnienie i emancypacja nie wezmą w łeb?
Vingaer: Znowu owijasz w bawełnę, a starczyłyby trzy słowa – ‘jesteś babskim trollem’ ;P. I nawet nie wiesz, jaka to ulga, kiedy po dwóch miesiącach noszenia białego kołnierzyka możesz przestać być poważny.
Radek: Więc widzisz w sobie czasem ,,babskiego trola", czy też może nie?

Vingaer: Niektóre moje męskie odpowiedniki w ePolsce przerastają mnie o kilka klas:
http://www.erepublik.com/en/citizen/profile/2064567
http://www.erepublik.com/en/citizen/profile/2018512
http://www.erepublik.com/en/citizen/profile/2116269
http://www.erepublik.com/en/citizen/profile/2037096
Radek: O ,,mały włos"
Nie zostałaś prezydentem ePolski.... A jakbyś została - nie drażniłoby Cię, że jesteś kobietą tytułowaną ,,po męsku"? Co sądzisz o pewnym trendzie raczkującym - choć z coraz większym powodzeniem - w języku ojczystym, mającym źródło w reklamie Hochland
, w myśl którego nie tylko pani psycholog to ,,psycholożka", ale pani prezydent to ,,prezydentka"? Jeśli podoba Ci się ta zmiana - pojawił się przy okazji tych zmian się pewien problem, mianowicie - ,,pani wróg" nazywać się będzie ,,wróżka" - masz jakiś pomysł, by z tego wybrnąć? 
Vingaer: Bardzo podobało mi się określenie ambasadora Francji w Polsce – „prezydentka”. Brzmi trochę jak „purchawka” albo „petunia”.
Radek: Aktualnie jesteś wiceministrem.... Wróć! Wiceministerką Spraw Zaagranicznych. Na czym polegają Twoje obowiązki? Czy jest tak, że vice się opiernicza, a zasuwa Minister, czy może odwrotnie? Jak wyglądają Twoje kompetenje w porównaniu z tym, co może Minister?
Vingaer: W naszym związku rządzi Martinoz i mogę go wyzywać ile chcę, ale finalnie i tak muszę spełniać jego życzenia. Na szczęście nasze poglądy są identyczne, więc ani razu nie pokłóciliśmy się jeszcze na poważnie. Dzieli nas tylko i wyłącznie jedna kwestia – kopytka.
Radek: Wróćmy na chwilę do wyborów
Gdybyś jednak je zwyciężyła - to, oprócz oczywiście uczycienia H2O2 internetową wersją Playboya, cóż byś zrobiła? czy byłaby to poważna prezydentura, czy ,,jazda bez trzymanki"?Vingaer: Nie zwyciężyłabym. Gdybym miała jakiekolwiek szanse, po prostu bym nie startowała. Srsly, głęboko wierzę, że najlepszymi prezydentami są byli ministrowie z długim stażem. Bez doświadczenia to trochę chodzenie z przepaską na oczach.
Radek: Spotkałem się w Erepublik ze zdaniem jednego z użytkowników, iż kobiety nie nadają się do rządzenia... Ponieważ, w dużym skrócie myślowym, często serce zwycięża u nich nad rozumem. Czy tak jest naprawdę? Czy tak jest u Ciebie?
I czy w grze przeglądarkowej, gdzie gra ma bawic, to wada? Czy Twoim zdaniem, gdyby w ePolsce rządziła miotana chwilowymi nastrojami kobieta, i kliknęła w zdenerwowaniu Atak Na Rosję, byłoby to naprawdę złe posunięcie? Z jednej strony, teoretycznie Rosjanie mogliby przejąć nasze terytoria i poszłyby się buajć Szpitale wraz z DSami, ale z drugiej - o to chodzi, by w grze coś się działo, by było ciekawie... Choć ostatnimi czasy nie możemy narzekac na nudę 
Vingaer: To jest takie gdybanie. Z moich przeżyć wynika, że obecność na kanale rządowym, doświadczenie współrządzenia państwem, co z tego, że wirtualnym?… zmienia cię. Odpowiedzialność za twór, na który pracuje tyle tysięcy graczy, skutecznie wytrzebia z ciebie całą wrodzoną głupotę, kiedy przychodzi do załatwiania interesów. Dlatego nie sądzę, że osoba, jaką opisałeś wyżej, kliknęłaby od razu attack. Zjadłoby ją sumienie.
Radek: W realu mamy tak, że miliarderzy, biznesmeni prowadzą różnego rodzaju lobbingi ( ,, Z tobą na... na dziewięćdziesiąt procent, Rysiu, że załatwimy. Tam walczę, nie jest łatwo, tak ci powiem. ") itp itd by komuś (sobie) pomóc, komuś (konkurencji) dokopać... A Tobie zdarzył się wyborczy - cóż za zbieg okoliczności - przymusowy urlop. Uważasz, iz był on zasłużony (FP cofnięte, wiem
Chodzi mi raczej czy był podejrzenia o złamane czegoś tam, przez co można jakoś zrozumieć bana ), czy też upatrujesz w tym ingerencję - wspomnianych wcześniej, tyle że Erepublikańskich - mi(x)liarderów, przecież jako była członkini pppewnej pppartii mogłaś pewnej pppartii odebrać część elektoratu? czy może uważasz, że ktoś inny pomógł odpocząć Ci od Erepublik, np urażony artykułem Mason?Vingaer: Nie jestem pewna, czy znasz eRepublik Laws, więc pozwolę sobie na cytat.
The channel for contacting the eRepublik Team is the official contact form.
1. Any accusations or complaints brought to the eRepublik Team via a channel other than the official one is prohibited and will not be addressed.
2. Public debates are encouraged in the New World, however public debates and/or complaints regarding the eRepublik team's actions toward one citizen or a group of citizens will not be allowed. Only the eRepublik team has the necessary tools to determine if a citizen or group has made a violation, and public discussion only created to undermine the team's decision will not be permitted.
Radek: Jak Ci się takie ppprzypadkowe zbiegi okoliczności widzą w kontekscie Jedynego i Słusznego Porozumienia Wyborczego sprawiającego, że wybory miały się stać czystsze niż żona Cezara?
Vingaer: To pytanie zieje jadem bardziej niż ja w najlepszych czasach, dlatego moja odpowiedź sprowadzi się do trzyliterowego słowa: lol
Radek: H2O2 to jedna z poczytniejszych gazet w Erepublik... Zadecydowały o tym zarówno treści merytoryczne, jak i ich forma.
Jednak zaciekawił mnie Twój artykuł odnośnie Bośni i Hercegowiny - do tego momentu nie wiedziałem, że oni tutaj w ogóle istnieja
Skąd Twa dosyć spora wiedza na temat tego, co się dzieje u nich wewnątrz i tak dalej...? Masz znajowych Bośniaków?
czy też może jesteś specjalnym agentem eBośni do spraw burzenia ładu eEuropie Wschodniej?Vingaer: Hah, nie jestem. To, jak zetknęłam się z eBiH, jest w sumie zabawną sprawą – Joanna D’Arc kiedyś bashowała się z Bośniakami na ich kanale i potrzebowała wsparcia (to zajebavanje – takie dogryzanie nie na poważnie, charakterystyczny bośniacki humor). Trochę znałam ich z akcji anty pTO, więc po prostu zostałam jako stały gość. Potem, kiedy Joasia zdecydowała się na odejście z gry, oni sami zapytali mnie, czy nie chciałabym zostać nowym ambasadorem. #erepublik.bih to chyba jedyny oprócz pezetpeenowskiego kanał, na którym mogłam być np. przedmiotem licytacji na rakiję i papierosy marki Drina
.To tak sympatyczna nacja, że nie sposób ich nie uwielbiać
.Radek: H2O2. Nie ma lawiny artykułów. Wynika to z braku czasu, braku chęci, braku tematów czy np z chęci dopicowania ukazujących się tam artykułów?
Vingaer: Trochę moich lub po części moich artykułów krąży w innych gazetach, więc to nie jest tak, że nie pisałam nic. Pamiętasz ‘sztukę’ opublikowaną w gazecie Loewego? Duża jej część była moja. Sporo literek wklepałam też w No Ma’am
. PZPN to zbiorowa twórczość.Innym aspektem wydawniczym H2O2 było tropienie multikont w Polsce, za którą to działalność otrzymałam dużo fp i 2 bany. Co prawda zostałam uniewinniona, ale arty zniknęły bezpowrotnie.
Radek: H2O2. Pod artykułem, który dotyczył chyba sytuacji w obu Amerykach, pojawił się komentarz, iż chyba Ci się nudzi... Ile czasu poświęcasz dziennie na Erepublik? I czy uważasz, że jest go za duzo, czy za mało?

Vingaer: Moje kobylaste teksty poświęcone polityce zagranicznej to w zasadzie część pracy ambasadora na dwóch placówkach – w Kanadzie i Bośni. Co innego, kiedy nie ma się styczności z jakimś problemem, a co innego, kiedy i tak musi się go śledzić na bieżąco.
Za dnia nie poświęcam eRepublik czasu w ogóle – za to lubię nie spać nocami, więc pracuję głównie wtedy
. W ostatni weekend miałam przerwę, fe, i od razu po powrocie nie wiedziałam z początku co się dzieje.Radek: H2O2. Może warto złagodzić nieco treści, jakie co jakiś czas się tam pojawiają? Na jednej szali wolność słowa, na drugiej ładne i znane konto, które może w końcu za coś tam dostać permbana.
Vingaer: Gra na kolejnym koncie to +50 do lansu na dzielni. Nabieranie wody w usta to -50.
Radek: Przeczytałem w Twoim artykule wyborczym: ,,Zwierzęcy sexapil, amoralne podteksty (...) Jeśli zostanę prezydentem, wszyscy tego doświadczycie.". Oczywiście, każdy wie, iż jest to pewnego rodzaju żart... Każdy? Wszak świrów nie brakuje. A gry internetowe przyciągają różnego rodzaju dziwaków by nie rzec dewiantów. Nie ukrywasz się w grze, można np zobaczyć Twoje zdjecia... Naturalnie, nie jest to nic złego i nie mam zamiaru niczego sugerować a tym bardziej w jakikolwiek sposób potępiać - ale nie obawiasz się czasem, że możesz ,,przejechać się" na zbytniej otwartości na innych ludzi?
Vingaer: To akurat linijka Lewego
.Co to za różnica, wpiszesz sobie ‘vingaer’ w Google i od razu trafisz na mój stary profil na deviantarcie. Sam nick w grze odbiera mi stuprocentową anonimowość. Sam fakt korzystania z internetu ją odbiera. Takie czasy.
Radek: Gdzie Ci mężczyźni, prawdziwi tacy... Może wymarli z braku prawdziwych kobiet?
Vingaer: Jest w tej grze co najmniej jeden prawdziwy dżentelmen, więc nie jest źle.
Radek: A prawdziwe kobiety są?

Vingaer: No pewnie. Weatherka, żeby daleko nie szukać.
Radek: Wulgaryzmy z ust kobiet - rażą Cię?
Vingaer: Nie. Dlatego sama klnę jak szewc – co nie oznacza, że nie potrafię wypowiadać się swobodnie bez użycia wulgaryzmów
. Są miejsca, w których świadomie wybieram rzucenie zdrową, staropolską…Radek: Pytanie tendencyjne - jak wróżysz LOGOUTowi?

Vingaer: Skróć niektóre pytania, będzie dobrze
. Powodzenia!I tyleśmy ją widzieli. I choć nie sprawiała wrażenia poważnej urzędniczki, choć miejscami zdałoby się, że naigrywała się z redaktora naczelnego
... To może własnie tego nam trzeba...? Tego, by mieć do gry więcej dystansu, bo to przecież tylko GRA....?

#1
v
v :>
[ facepalm ]
Vote,
Radek nie zadawaj tyle pytań na raz.
v+s
To chyba pierwszy wywiad jaki czytam, w którym pytania są dłuższe od odpowiedzi. Męczące. Skróć pytania, reaguj na to co mówi Twój rozmówca (np. podpytując żeby rozwinął swoją wypowiedź), a będzie lepiej. Teraz to nie wygląda to za dobrze.
smieszna jest
ale pytań za dużo
vote, ale konkurencja za słaba dla Gekona
Vingaer: Jest w tej grze co najmniej jeden prawdziwy dżentelmen, więc nie jest źle. - dzięki Vin. Widzę, że naprawdę Ci głupio za akcje z mixem.
Jak widzę kolega redaktor też ma nie raz kłopoty ze sforułowaniem myśli. Często jest tak, że wiemy o co pytamy a jak dochodzi do zadania pytania okazuje się, że odpytywany sie pogubił...cóż taki nasz los - za dużo chcemy na raz.
Kiedyś obiecałem Ci "S". Ale to jeszcze nie dziś... ale V zasłużony. Pozdrawiam
gro :*
za długie
@Eloar:
Konkurencją dla Gekoona nie będę nigdy
@Gekoon, jak i inni:
Pytania sa za długie, wiem... Ale nie miałem okazji np podpytywać Vin co do jej odpowiedzi, ponieważ nie był to wywiad bezpośredni a jedynie wysłanie pytań na mail. A krótkimi odpowiedziami sam byłem zaskoczony Vingaer nie dała się podpuścić ani razu
Uczę się cały czas, a Wasze rady biorę sobie głęboko do serca, mam nadzieję że kiedyś zasłużę na Sub od Gekoona
Gekoon FTW )
Maxi King
Radekk - troszkę do poprawy, ale na zachęte V i S żeby nie przegapić następnego.
Fajny artykuł, ale trochę za dużo odpowiedzi sugerujesz od razu w pytaniu.
Muszę przyznać również, że ciekawy rozmówca, choć mam wrażenie, że można było z Niej "wyciągnąć" troszkę więcej - sprowokować się nie dała
Rośnie dla Gekoona konkurencja - a ta zawsze sprawia że produkt finalny jest wyższeh jakości
Czekam na kolejne wywiady
No i fajnie, lubię vingaer
Vote i sub
kurde pytania dluzsze od odpowiedzi
Niech no się zastanowię...
Gekoonie Gadanie FTW
Ale Vote i Sub leci.
Za długie pytania pytania, Vinager nie spięła się i wyszło bardzo dobrze
Dajcie już spokój z tą Vingaer.. Miss ePolski? no bez jaj
Ciekawy wywiad, ale dajcie spokój z tą miss - to było miechy temu, już dawno się zdezaktualizowało
Oczywiście Vingaer jest w MSZ a nie w MON, poprawione
Huh, albo wokół Gekoona wytworzyło się kółko wzajemnej adoracji, albo tylko ja uważam cały cykl jego wywiadów za nudny i nijaki.
Tego arta przeczytałem tylko z ciekawości i niestety się zawiodłem - też nie jest niczym wielkim.
Poważnie 0_o
ziew
Skoro autor sam wskazuje na artykuł z nowymi wyborami Miss ePolski to raczej nie powinien pisać o "koronowanej" gdyż już nią nie jest.
Wprowadza świadomie w błąd wyrażając swoje prywatne zdanie na ten temat.
Prywatne zdanie - bo i gazeta prywatna