206
Subiektywny przegląd prasy [20-11-2009]
Dawno nic nie pisałem. Stęskniliście się?
Końcówka roku, firmy zamykają wydatki, trzeba trochę realnie porobić co by faktury jeszcze w grudniu zostały wystawione. 
Dziś będzie numer z minimalną ilością odnośników - nie chcę tracić czasu na wyszukiwanie wszystkiego w historii. Tak, że proszę o wybaczenie.
Stara gwardia nie rdzewieje
Mentalność Kalego
Do dzisiejszego wydania sprowokował mnie Cerber wydając numer Ewakuacji krytykujący rząd za brak działań i nieinformowanie współobywateli o czymkolwiek.
Czytając ten tekst raz za razem przecierałem oczy ze zdumienia. No jak to? To napisał ten sam Cerber, który wypowiada się w Kongresie?
Drogi Cerberze. Obecny rząd robi dokładnie to samo co poprzednie - nikogo o niczym nie informuje. W końcu nie musi - prawda? Taki jest "odwieczny obyczaj".
Jak to szło? "Ministrowie odpowiadają przed prezydentem, a prezydent przed wyborcami". No przecież takie argumenty padały podczas dyskusji nad Konstytucją! Jakakolwiek kontrola działań rządu jest szkodliwa i przeszkadza w sprawnym funkcjonowaniu tegoż. Nie - to nie są Twoje słowa. Są to słowa tych, których wspierasz, a których propozycje potrafisz nawet "przebić" w dążeniu do uniezależnienia rządu od kongresu.
Zatem o co Ci chodzi? Przecież w czasach gdy Ty zasiadałeś w rządzie robiono podobnie - też nikt spoza rządu nie wiedział co się dzieje wewnątrz.
A fakt, że Tobie Martinoz, Vingaer, bądź Ambasadorowie przekazali takie informacje niczego nie zmienia. Tak swoją drogą - trzymając się doktryny "blokady informacyjnej" - na jakiej podstawie MinSprawZag, vMinSprawZag, bądź Ambasadorowie przekazują zwykłemu obywatelowi, jakim obecnie jest Cerber, informacje o nieobecności kogokolwiek z rządu? Może to czas na eskalację "braku zaufania do kongresu" na "brak zaufania do niektórych członków rządu"?
Moim zdaniem, Bart Webowsky popełnił, w imię spokoju społecznego, straszliwy błąd polityczny dopuszczając do współrządzenia kogoś spoza PI. Naraził się na to, że wszelkie próby reformowania czegokolwiek będą torpedowane. A jako bonus otrzymał przecieki. Szkoda, że nie wyciekło ile kosztują Firmy Pierwszej Pracy.
I nie - nie bronię PI. Jak dla mnie nie ma różnicy w działaniu rządu Barta Webowskyego, a Andrew6w6. O działaniach obu wiedziałem dokładnie tyle samo. Po prostu niepomiernie bawi mnie gdy ktoś publicznie obnaża swoją hipokryzję i stosuje podwójne zasady moralne nawet tego nie zauważając.
Tak - publicznie Ci zarzucam, że jesteś HIPOKRYTĄ, Cerberze, bo gdy Ty byłeś w rządzie to brak informowania kogokolwiek uważałeś za "normalne". A teraz masz za złe PI, że Twoi znajomi nic nie wiedzą o wszystkich poczynaniach członków tej partii.

Quousque tandem abutere...
Chichot Historii
Dawno, dawno temu. Będzie z miesiąc, albo i dwa, przetoczyła się przez media i obrady parlamentu "afera theodeusa". Chodziło o to, że smaark przyznał obywatelstwo gościowi, który oficjalnie i wprost walczył po stronie PEACE'u przeciwko wojskom EDENu. Kilku kongresmenów nawet rzuciło mandatami w oburzeniu, że oto "zdrajcy narodu" przyznano obywatelstwo!
Po co do tego wracam? Otóż parę dni temu - gdy oddawaliśmy eSłowakom ich kraj pewna grupa wojskowa, ignorując całkowicie rozkazy MONu, rozpoczęła walkę przeciwko wojskom polskim!
I co? I nic. Generalnie ta sama grupa osób stwierdziła, że "No ale o co chodzi? Ich oddział, to walczą gdzie i jak chcą".

Potępiającym theodeusa a usprawiedliwiającym ową akcję gratuluję nowego rekordu
pTO a kwestia smaku
Podczas ostatnich wyborów została przejęta jakaś mała i nic nie znacząca partyjka. W sumie nic by mnie to nie obchodziło (a bo to pierwsze pTO?), gdyby nie "rys historyczny". Bo nie wiem, czy wiecie, ale są pTO i pTO. No tak - jedne są "złe", a inne "dobre". Gram od początku sierpnia. Tak zgrubnie sobie przypominam:
- pTO po którym powstała PPL - generalnie przyjęte neutralnie (no może poza paroma tekstami, że pTO nie jest zgodne z ideami libertarianizmu)
- pTO Masonerii przez Wielką Rzeczpospolitą - reakcja była pozytywna. Wreszcie ktoś pozbył się partii Unera!
- pTO Kościoła Bezgłowego Kurczaka przez PZPN - reakcja megapozytywna - dzięki temu ten "szpieg" i "zdrajca narodu" theodeus nie przejął partii.
- pTO tej małej partyjki - reakcja "ale o co tym nowym chodzi?"
Tak jest! Zgnoić nowych - niech się najpierw nauczą grać, a później niech sobie partię zakładają! Prawda - panowie wojskowi?

Zespół do rozwiązywania problemów nowych obywateli. No założenia były inne, ale tak wyszło.
Stara Gwardia
Chcecie wiedzieć kim/czym jest "stara gwardia"? To pojęcie co jakiś czas się przewija tu i ówdzie. Ostatnio 'en mode' jest twierdzenie jakoby ta w ogóle nie istniała. Tudzież próbowanie przyjmowania irracjonalnych (wg mnie) kryteriów jak np. staż w grze.
Chcecie listy nicków? Nie mam jej. Bo "stara gwardia" to nie jest partia polityczna. Nie mają legitymacji, ani tajnych znaków rozpoznawczych. Nawet nie chodzą w fartuszkach.
W moim pojęciu to taki dość płynny krąg wzajemnej adoracji - "gnostyków", ideowców, naiwniaków i hipokrytów. Uważają oni, że posiadają absolutny monopol na uznawanie co jest "mądre, słuszne i piękne", a co i kto jest "zły i brzydki". Swoją wizję świata uważają za jedynie słuszną i obiektywnie prawdziwą. Wręcz za prawdę objawioną. Dążą przy tym do unicestwienia, a przynajmniej całkowitego zmarginalizowania, wszystkich, którzy mogliby w jakikolwiek sposób zagrozić ich pozycji. Naturalnie wszystko dla dobra ePolski. No bo w końcu "dla podbudowania swojego ego" brzmi znacznie gorzej.
U części z nich wynika to zapewne z "kombatanctwa", a "gdy myśmy walczyli o niepodległość ePolski..." jest dla nich koronnym argumentem kończącym wszelkie spory. U innych wynika to prawdopodobnie z przeświadczenia, że poziom osiągnięty w grze automatycznie przekłada się na umiejętność kojarzenia faktów i zdolność logicznego myślenia. A jeszcze u innych może to wynikać, ze znajomości z "odpowiednimi ludźmi", lub chęcią poczucia wspólnoty z tymi, którzy twierdzą, że "wiedzą co mądre, słuszne i piękne".
To nie staż w grze robi z Ciebie "Starą Gwardię". "Stara Gwardia" to stan umysłu - to godzenie się na stan zastany jako najlepszy z możliwych. I nie chodzi o ignorowanie tego co się dzieje wokół (to bardziej stoicyzm), lecz o generalną niechęć do jakichkolwiek zmian jeśli te są proponowane przez "złych i brzydkich". Po prostu - dla "starogwardzisty", od tego co, ważniejszym jest kto mówi. A skąd wie, że ten i ów jest "zły i brzydki"? Och - to proste. Wystarczy to autorytatywnie stwierdzić wskazując palcem. Nawet jak nie masz racji, to część Ci uwierzy.
I żeby była całkowita jasność - "Stara Gwardia" to nie spisek - to taki eRepublikowy odłam WASP. Z identycznym, irytującym poczuciem własnej "lepszości".

Niestety "Stara Gwardia" tak się nie wita
Narodowe Firmy Dobra Wszelakiego
Bieżący, oficjalny, MinFin zaproponował reformę NFDW, zwanych dla żartu Firmami Pierwszej Pracy, mającą doprowadzić do przerzucenia kosztów ich utrzymania docelowo na sponsorów.
Ponieważ jednak Muchozol nie cieszy się estymą "Starej Gwardii" pomysł został zasadniczo wdeptany w ziemię.
Naturalnie (niemal) nikt nie zwrócił uwagi na "detal" jakim jest powołanie do życia organizacji mającej na celu przejęcie kontroli nad wszystkimi NFDW. To samo w sobie nie jest może jakąś rewolucją z punktu widzenia wydatków, jednakże z punktu widzenia jawności wydatków jest ogromnym krokiem naprzód.
No bo czy ktoś (oprócz faktycznego MinFina obecnego rządu - Carbona) wie ile ePolska wydaje na NFDW?
Wydatki na przedwczoraj:
- Narodowe Tartaki - 185813 - 4
- Narodowa Piekarnia - 186132 - 6
- Narodowa Zbrojownia - 190443 - 32
- Narodowa Huta - 190444 - 2
- Narodowa Drukarnia Biletów - 192149 - 14
- Narodowe Chałupy - 202301 - 59
Stówka z małym haczykiem. I to przy założeniu, że wszyscy pracują za płacę minimalną.
No to może się zapytać o co kruszę kopie skoro wiem ile mniej więcej wydajemy na NFDW?
Jeśli o mnie chodzi to obecnie MinFin może się zachowywać jak dotychczas - czyli "wiem, ale nie powiem". Jednakże powołanie organizacji mającej pieczę nad NFDW pozwoli wszystkim zainteresowanym orientować się w poziomie wydatków rządu.
Po prostu trzeba w końcu jasno stwierdzić, że ePolska nie jest zdobyczą w wojnie politycznej każdego kolejnego rządu! Rząd jest powołany do zarządzania wspólnym majątkiem wszystkich podatników. I podatnicy mają prawo wiedzieć na co idą ich pieniądze.

Nawet on ma prawo wiedzieć na co idą jego pieniądze
Konstytucja
Jak doniósł Marszałek w Marszalek Kongresu właśnie kończą się prace nad projektem konstytucji. Przebieg debaty i głosowanie można zobaczyć na forum.
Chyba najwięcej zastrzeżeń wzbudził artykuł 12 punkt 3 tego projektu, który mówi
"3/ zatwierdzenie przez Kongres, na wniosek Ministra Gospodarki i Finansów, budżetu dwutygodniowego organizacji Narodowy Bank Polski,"
Zastrzeżenia były zarówno merytoryczne, jak i hmmm... powiedzmy, że emocjonalne.
Oczywiście - można twierdzić, że budżetowanie to coś "zbędnego" (jak wolą niektórzy "głupiego") i w eRepublik nie ma sensu robienia budżetu z uwagi na dynamikę gry. Pewnie - można. W końcu można też twierdzić, że ziemia jest płaska, bo wystarczy się rozejrzeć i przecież widać.
Budżet
Może na początek warto by ustalić co to takiego jest. Za wikipedią:
"Propozycja, prognoza albo plan wyszczególniający ilość środków potrzebnych w określonym okresie na sfinansowanie zamierzeń wraz z propozycjami źródeł finansowania, np. plan przychodów i wydatków na dany okres. Plan alokacji ograniczonych środków w określonym okresie."
W tej definicji słowem kluczowym jest plan.
Wg niektórych w eRepublik nie ma potrzeby tworzenia budżetu. Bądź to ze względu na dynamikę zmian, bądź ze względu na to, że "prezydent stałby się ubezwłasnowolniony". Jest jeszcze jedna opcja. Konieczność tworzenia budżetu oznaczałaby konieczność posiadania planu działania. No tak - to by wyjaśniało dlaczego budżetowanie nie jest potrzebne! Skoro nie mam planu, nie wiem co chcę osiągnąć, to i tworzenie budżetu mija się z celem.
Bo w sumie mógłbym się spytać wszystkich poprzednich prezydentów (a i obecnego takoż): "Jaki miałeś/masz plan? Co chciałeś/chcesz osiągnąć w trakcie swojej kadencji? Gdzie widzisz ePolskę za 3 miesiące?"
I nie chodzi mi o radosne "wzmocnienie sojuszy", "umocnienie pozycji ePolski na arenie międzynarodowej", itd. itp. To, przypuszczam, byłaby standardowa odpowiedź na pierwsze dwa pytania. To czego się obawiam, to to, że na ostatnie pytanie odpowiedź byłaby "nie wiem".
Ale wracając do budżetowania... Budżet jest wyrazem planowego działania. Tego, że bieżący rząd nie działa radośnie "elastycznie dostosowując się do sytuacji", lecz ma jakiś plan - coś konkretnego chce osiągnąć. I traktuje ten plan serio.
Gdy poprzedni rząd przedstawiał reformę Wojska Polskiego kongresowi podał masę zbędnych informacji zapominając o jednym detalu - ile ta reforma będzie kosztować. Jeden, jedyny element, który dla kongresmenów jest naprawdę istotny został pominięty. Co więcej - nikt nie potrafił powiedzieć ile to będzie kosztować. Szacunki, przedstawiane przez różnych członków rządu różniły się czasem o 250% (!). No ale za to dowiedzieliśmy się, że będzie ileśtam kompanii i iluśtam żołnierzy. Można było jeszcze przedstawić kongresowi propozycje kilku logo pod głosowanie - byłoby zajęcie.
Brak budżetu i/lub nieumiejętność określenia (choćby szacunkowego) kosztów projektów świadczy o pełnej amatorszczyznie. Tak się nie prowadzi państwa. Ba! Tak się nawet nie prowadzi sklepu z butami (nie ujmując nic tym, którzy handlują butami).
Sam mogę bardzo łatwo wyobrazić sobie minę mojego szefa, gdybym na pytanie o budżet projektu odpowiedział: "Wie pan - jest tyle zmiennych, że nie ma sensu robić budżetu. Może się nagle okazać, że bilety lotnicze zdrożeją, albo, któryś z członków zespołu się rozchoruje na wyjeździe i będziemy musieli opłacić jego pobyt w szpitalu, albo klient zmieni założenia projektowe. To naprawdę nie ma sensu.". Po takim dictum usłyszałbym zapewne "Wejdź sobie na jobpilot.pl".
Bo tak się realizuje projekty - robisz założenia, szacujesz ryzyko, uwzględniasz owo ryzyko w kosztach. I takie coś przedstawiasz jako budżet - "Na projekt będę potrzebował 4 ludzi (3 to minimum, 1 rezerwa), 3 miesiące czasu (2 miesiące + miesiąc rezerwy) i 100 tys. zł (80 tys. to koszty, 20 tys. to rezerwa)". To nie jest trudne.
Tyle, że brak budżetu w eRepublik tak naprawdę jest bardzo na rękę każdemu rządowi. Nie można go kontrolować i nie można rozliczyć z działalności skoro nie wiadomo co robi. Poza przekomicznie ogólnym "dbaniem o interesy kraju". W takim układzie każdy rząd i każdy prezydent będzie "świetny" we własnych oczach i "straszny" w oczach opozycji.
Rezerwa budżetowa
To kolejne pojęcie, o którym zdaje się niektórzy nigdy nie słyszeli. Pewnie dlatego, że nie występuje w wikipedii. A w TV to można ewentualnie usłyszeć o deficycie budżetowym. Ogólną definicję można znaleźć np. w tym pliku pdf pochodzącym z polskiego sejmu (pierwszy akapit - mało czytania).
Te pieniądze, które są na koncie NBP (i kontach NFDW) nie "gniją" i nie są ani "tracone", ani "marnowane". To rezerwa na sytuacje wyjątkowe będąca w wyłącznej dyspozycji Prezydenta. I one powinny być w wyłącznej gestii rządzących. Właśnie po to aby rząd nie musiał z tygodniowym wyprzedzeniem informować kongresu o zamiarze wypowiedzenia komuś wojny.
Naturalnie, ze względu na specyfikę gry, nie należy szeroko upubliczniać informacji o wysokościach rezerw. To mogłoby być niebezpieczne. Lecz informacja o zmianie niebezpieczna już taka nie jest. Tak samo jak można znaleźć informacje ile Polska importuje gazu ziemnego, lecz ciężko odszukać wiarygodną informację ile wynosi rezerwa strategiczna gazu.

To nie jest plan nadający się do budżetowania
Komunizm
Całkiem sympatyczny tekst przeczytałem w Express Yourself a traktujący o komunizmie. Całkowicie zgadzam się z autorem, że komunizm to piękna idea mówiąca o równości, braterstwie. Ba! Komunizm w swojej utopijnej formie leży bardzo blisko utopijnego chrześcijaństwa. W obu przypadkach chodzi aby "głodnego-nakarmić", "gołego-przyodziać", a "pieniądz jest źródłem zła".
Niestety komunizm wymaga do realizacji 100% altruistów. Po prostu każdy musi dbać bardziej o innych niż o samego siebie. To wprost wymarzony ustrój dla świętych! Jestem przekonany, że jeśli istnieje niebo, to panującym tam ustrojem jest właśnie komunizm. "Każdemu wg potrzeb, każdy wg możliwości". Tak. W niebie to proste.
Problemem jest to, że od ponad 2000 lat Kościół próbuje zmienić populację tak aby ludzie stali się choć trochę mniej egoistyczni, zazdrośni i zawistni. Powiedzmy, że efektywność mają na poziomie Firm Pierwszej Pracy. I dlatego jakakolwiek implementacja komunizmu na ziemi musi skończyć się tak jak te, które znamy z historii.
Pewnie - można twierdzić, że to wina Lenina, Stalina, Mao, lub Pol-Pota, że ichnie wersje komunizmu były de facto oligarchicznym kapitalizmem (nie mającym nic wspólnego z liberalizmem, czy nawet neoliberalizmem). Tyle, że to najzwyklejsza w świecie nieprawda. Komunizm "realny" musi skończyć się rzezią. Właśnie dlatego, że nie wymyślono jeszcze sposobu jak zmienić człowieka. A ponieważ ilość altruistów mocno odbiega od 100% (co jest warunkiem wymaganym aby komunizm zadziałał) to jedynym sposobem podniesienia odsetka altruistów jest eliminacja egoistów - bądź to przez zmuszenie do emigracji, bądź też poprzez wykopanie wielu rowów na 2m. Dlatego te kraje były w ciągłym "dążeniu do komunizmu". Po prostu nie nadążali z kopaniem rowów. I dlatego "tymczasowo" wprowadzano pieniądze, "tymczasowo" pozwalano na prywatną działalność gospodarczą. Ciągle było za dużo tych co chcieli mieć więcej niż inni.

Jedyna wersja "Kapitału", która ma zastosowanie praktyczne
Statystyki
Parę dni temu ostatecznie zrezygnowałem z publikowania danych jako codziennych artykułów. Obecnie są dostępne wyłącznie w wersji online.
I tu mały apelik.
Drodzy młodzi rodacy. Ja was proszę. Ja was błagam - nie zakładajcie więcej firm weapon. W ciągu ostatnich dwóch tygodni została uruchomionych ich ponad setka (wzrost o 30%)! Skończy się walka z eWęgrami i zostaniecie z ręką w nocniku. Gracze z dłuższym stażem sobie poradzą - oni znają niuanse gry, mają znajomości wśród producentów surowców (i kupią go taniej niż wy!) i rezerwy pieniężne, którymi Wy nie dysponujecie. I nie chodzi o to abyście kupili sobie wellness boksa. Po prostu do końca roku ma być wdrożony nowy moduł ekonomiczny. Te pieniądze jeszcze wam się przydadzą.
Jeśli wydacie je teraz na fabrykę to prawie na pewno zbankrutujecie i je po prostu stracicie. Obecnie aktywnych jest 5876 ePolaków, z czego 5529 mieszka w ePolsce. Na ich wszystkich przypada 850 firm. Co daje "oszałamiającą" ilość 6.5 aktywnego gracza na firmę. Przyjrzyjcie się firmom w których pracujecie. Wszyscy dzisiaj pracowali? No właśnie.
Picture of the day

Z partyjnym pozdrowieniem
.
Końcówka roku, firmy zamykają wydatki, trzeba trochę realnie porobić co by faktury jeszcze w grudniu zostały wystawione. 
Dziś będzie numer z minimalną ilością odnośników - nie chcę tracić czasu na wyszukiwanie wszystkiego w historii. Tak, że proszę o wybaczenie.
Stara gwardia nie rdzewieje
Mentalność Kalego
Do dzisiejszego wydania sprowokował mnie Cerber wydając numer Ewakuacji krytykujący rząd za brak działań i nieinformowanie współobywateli o czymkolwiek.
Czytając ten tekst raz za razem przecierałem oczy ze zdumienia. No jak to? To napisał ten sam Cerber, który wypowiada się w Kongresie?
Drogi Cerberze. Obecny rząd robi dokładnie to samo co poprzednie - nikogo o niczym nie informuje. W końcu nie musi - prawda? Taki jest "odwieczny obyczaj".
Jak to szło? "Ministrowie odpowiadają przed prezydentem, a prezydent przed wyborcami". No przecież takie argumenty padały podczas dyskusji nad Konstytucją! Jakakolwiek kontrola działań rządu jest szkodliwa i przeszkadza w sprawnym funkcjonowaniu tegoż. Nie - to nie są Twoje słowa. Są to słowa tych, których wspierasz, a których propozycje potrafisz nawet "przebić" w dążeniu do uniezależnienia rządu od kongresu.
Zatem o co Ci chodzi? Przecież w czasach gdy Ty zasiadałeś w rządzie robiono podobnie - też nikt spoza rządu nie wiedział co się dzieje wewnątrz.
A fakt, że Tobie Martinoz, Vingaer, bądź Ambasadorowie przekazali takie informacje niczego nie zmienia. Tak swoją drogą - trzymając się doktryny "blokady informacyjnej" - na jakiej podstawie MinSprawZag, vMinSprawZag, bądź Ambasadorowie przekazują zwykłemu obywatelowi, jakim obecnie jest Cerber, informacje o nieobecności kogokolwiek z rządu? Może to czas na eskalację "braku zaufania do kongresu" na "brak zaufania do niektórych członków rządu"?
Moim zdaniem, Bart Webowsky popełnił, w imię spokoju społecznego, straszliwy błąd polityczny dopuszczając do współrządzenia kogoś spoza PI. Naraził się na to, że wszelkie próby reformowania czegokolwiek będą torpedowane. A jako bonus otrzymał przecieki. Szkoda, że nie wyciekło ile kosztują Firmy Pierwszej Pracy.
I nie - nie bronię PI. Jak dla mnie nie ma różnicy w działaniu rządu Barta Webowskyego, a Andrew6w6. O działaniach obu wiedziałem dokładnie tyle samo. Po prostu niepomiernie bawi mnie gdy ktoś publicznie obnaża swoją hipokryzję i stosuje podwójne zasady moralne nawet tego nie zauważając.
Tak - publicznie Ci zarzucam, że jesteś HIPOKRYTĄ, Cerberze, bo gdy Ty byłeś w rządzie to brak informowania kogokolwiek uważałeś za "normalne". A teraz masz za złe PI, że Twoi znajomi nic nie wiedzą o wszystkich poczynaniach członków tej partii.

Quousque tandem abutere...
Chichot Historii
Dawno, dawno temu. Będzie z miesiąc, albo i dwa, przetoczyła się przez media i obrady parlamentu "afera theodeusa". Chodziło o to, że smaark przyznał obywatelstwo gościowi, który oficjalnie i wprost walczył po stronie PEACE'u przeciwko wojskom EDENu. Kilku kongresmenów nawet rzuciło mandatami w oburzeniu, że oto "zdrajcy narodu" przyznano obywatelstwo!
Po co do tego wracam? Otóż parę dni temu - gdy oddawaliśmy eSłowakom ich kraj pewna grupa wojskowa, ignorując całkowicie rozkazy MONu, rozpoczęła walkę przeciwko wojskom polskim!
I co? I nic. Generalnie ta sama grupa osób stwierdziła, że "No ale o co chodzi? Ich oddział, to walczą gdzie i jak chcą".

Potępiającym theodeusa a usprawiedliwiającym ową akcję gratuluję nowego rekordu
pTO a kwestia smaku
Podczas ostatnich wyborów została przejęta jakaś mała i nic nie znacząca partyjka. W sumie nic by mnie to nie obchodziło (a bo to pierwsze pTO?), gdyby nie "rys historyczny". Bo nie wiem, czy wiecie, ale są pTO i pTO. No tak - jedne są "złe", a inne "dobre". Gram od początku sierpnia. Tak zgrubnie sobie przypominam:
- pTO po którym powstała PPL - generalnie przyjęte neutralnie (no może poza paroma tekstami, że pTO nie jest zgodne z ideami libertarianizmu)
- pTO Masonerii przez Wielką Rzeczpospolitą - reakcja była pozytywna. Wreszcie ktoś pozbył się partii Unera!
- pTO Kościoła Bezgłowego Kurczaka przez PZPN - reakcja megapozytywna - dzięki temu ten "szpieg" i "zdrajca narodu" theodeus nie przejął partii.
- pTO tej małej partyjki - reakcja "ale o co tym nowym chodzi?"
Tak jest! Zgnoić nowych - niech się najpierw nauczą grać, a później niech sobie partię zakładają! Prawda - panowie wojskowi?

Zespół do rozwiązywania problemów nowych obywateli. No założenia były inne, ale tak wyszło.
Stara Gwardia
Chcecie wiedzieć kim/czym jest "stara gwardia"? To pojęcie co jakiś czas się przewija tu i ówdzie. Ostatnio 'en mode' jest twierdzenie jakoby ta w ogóle nie istniała. Tudzież próbowanie przyjmowania irracjonalnych (wg mnie) kryteriów jak np. staż w grze.
Chcecie listy nicków? Nie mam jej. Bo "stara gwardia" to nie jest partia polityczna. Nie mają legitymacji, ani tajnych znaków rozpoznawczych. Nawet nie chodzą w fartuszkach.
W moim pojęciu to taki dość płynny krąg wzajemnej adoracji - "gnostyków", ideowców, naiwniaków i hipokrytów. Uważają oni, że posiadają absolutny monopol na uznawanie co jest "mądre, słuszne i piękne", a co i kto jest "zły i brzydki". Swoją wizję świata uważają za jedynie słuszną i obiektywnie prawdziwą. Wręcz za prawdę objawioną. Dążą przy tym do unicestwienia, a przynajmniej całkowitego zmarginalizowania, wszystkich, którzy mogliby w jakikolwiek sposób zagrozić ich pozycji. Naturalnie wszystko dla dobra ePolski. No bo w końcu "dla podbudowania swojego ego" brzmi znacznie gorzej.
U części z nich wynika to zapewne z "kombatanctwa", a "gdy myśmy walczyli o niepodległość ePolski..." jest dla nich koronnym argumentem kończącym wszelkie spory. U innych wynika to prawdopodobnie z przeświadczenia, że poziom osiągnięty w grze automatycznie przekłada się na umiejętność kojarzenia faktów i zdolność logicznego myślenia. A jeszcze u innych może to wynikać, ze znajomości z "odpowiednimi ludźmi", lub chęcią poczucia wspólnoty z tymi, którzy twierdzą, że "wiedzą co mądre, słuszne i piękne".
To nie staż w grze robi z Ciebie "Starą Gwardię". "Stara Gwardia" to stan umysłu - to godzenie się na stan zastany jako najlepszy z możliwych. I nie chodzi o ignorowanie tego co się dzieje wokół (to bardziej stoicyzm), lecz o generalną niechęć do jakichkolwiek zmian jeśli te są proponowane przez "złych i brzydkich". Po prostu - dla "starogwardzisty", od tego co, ważniejszym jest kto mówi. A skąd wie, że ten i ów jest "zły i brzydki"? Och - to proste. Wystarczy to autorytatywnie stwierdzić wskazując palcem. Nawet jak nie masz racji, to część Ci uwierzy.
I żeby była całkowita jasność - "Stara Gwardia" to nie spisek - to taki eRepublikowy odłam WASP. Z identycznym, irytującym poczuciem własnej "lepszości".

Niestety "Stara Gwardia" tak się nie wita
Narodowe Firmy Dobra Wszelakiego
Bieżący, oficjalny, MinFin zaproponował reformę NFDW, zwanych dla żartu Firmami Pierwszej Pracy, mającą doprowadzić do przerzucenia kosztów ich utrzymania docelowo na sponsorów.
Ponieważ jednak Muchozol nie cieszy się estymą "Starej Gwardii" pomysł został zasadniczo wdeptany w ziemię.
Naturalnie (niemal) nikt nie zwrócił uwagi na "detal" jakim jest powołanie do życia organizacji mającej na celu przejęcie kontroli nad wszystkimi NFDW. To samo w sobie nie jest może jakąś rewolucją z punktu widzenia wydatków, jednakże z punktu widzenia jawności wydatków jest ogromnym krokiem naprzód.
No bo czy ktoś (oprócz faktycznego MinFina obecnego rządu - Carbona) wie ile ePolska wydaje na NFDW?
Wydatki na przedwczoraj:
- Narodowe Tartaki - 185813 - 4
- Narodowa Piekarnia - 186132 - 6
- Narodowa Zbrojownia - 190443 - 32
- Narodowa Huta - 190444 - 2
- Narodowa Drukarnia Biletów - 192149 - 14
- Narodowe Chałupy - 202301 - 59
Stówka z małym haczykiem. I to przy założeniu, że wszyscy pracują za płacę minimalną.
No to może się zapytać o co kruszę kopie skoro wiem ile mniej więcej wydajemy na NFDW?
Jeśli o mnie chodzi to obecnie MinFin może się zachowywać jak dotychczas - czyli "wiem, ale nie powiem". Jednakże powołanie organizacji mającej pieczę nad NFDW pozwoli wszystkim zainteresowanym orientować się w poziomie wydatków rządu.
Po prostu trzeba w końcu jasno stwierdzić, że ePolska nie jest zdobyczą w wojnie politycznej każdego kolejnego rządu! Rząd jest powołany do zarządzania wspólnym majątkiem wszystkich podatników. I podatnicy mają prawo wiedzieć na co idą ich pieniądze.

Nawet on ma prawo wiedzieć na co idą jego pieniądze
Konstytucja
Jak doniósł Marszałek w Marszalek Kongresu właśnie kończą się prace nad projektem konstytucji. Przebieg debaty i głosowanie można zobaczyć na forum.
Chyba najwięcej zastrzeżeń wzbudził artykuł 12 punkt 3 tego projektu, który mówi
"3/ zatwierdzenie przez Kongres, na wniosek Ministra Gospodarki i Finansów, budżetu dwutygodniowego organizacji Narodowy Bank Polski,"
Zastrzeżenia były zarówno merytoryczne, jak i hmmm... powiedzmy, że emocjonalne.
Oczywiście - można twierdzić, że budżetowanie to coś "zbędnego" (jak wolą niektórzy "głupiego") i w eRepublik nie ma sensu robienia budżetu z uwagi na dynamikę gry. Pewnie - można. W końcu można też twierdzić, że ziemia jest płaska, bo wystarczy się rozejrzeć i przecież widać.
Budżet
Może na początek warto by ustalić co to takiego jest. Za wikipedią:
"Propozycja, prognoza albo plan wyszczególniający ilość środków potrzebnych w określonym okresie na sfinansowanie zamierzeń wraz z propozycjami źródeł finansowania, np. plan przychodów i wydatków na dany okres. Plan alokacji ograniczonych środków w określonym okresie."
W tej definicji słowem kluczowym jest plan.
Wg niektórych w eRepublik nie ma potrzeby tworzenia budżetu. Bądź to ze względu na dynamikę zmian, bądź ze względu na to, że "prezydent stałby się ubezwłasnowolniony". Jest jeszcze jedna opcja. Konieczność tworzenia budżetu oznaczałaby konieczność posiadania planu działania. No tak - to by wyjaśniało dlaczego budżetowanie nie jest potrzebne! Skoro nie mam planu, nie wiem co chcę osiągnąć, to i tworzenie budżetu mija się z celem.
Bo w sumie mógłbym się spytać wszystkich poprzednich prezydentów (a i obecnego takoż): "Jaki miałeś/masz plan? Co chciałeś/chcesz osiągnąć w trakcie swojej kadencji? Gdzie widzisz ePolskę za 3 miesiące?"
I nie chodzi mi o radosne "wzmocnienie sojuszy", "umocnienie pozycji ePolski na arenie międzynarodowej", itd. itp. To, przypuszczam, byłaby standardowa odpowiedź na pierwsze dwa pytania. To czego się obawiam, to to, że na ostatnie pytanie odpowiedź byłaby "nie wiem".
Ale wracając do budżetowania... Budżet jest wyrazem planowego działania. Tego, że bieżący rząd nie działa radośnie "elastycznie dostosowując się do sytuacji", lecz ma jakiś plan - coś konkretnego chce osiągnąć. I traktuje ten plan serio.
Gdy poprzedni rząd przedstawiał reformę Wojska Polskiego kongresowi podał masę zbędnych informacji zapominając o jednym detalu - ile ta reforma będzie kosztować. Jeden, jedyny element, który dla kongresmenów jest naprawdę istotny został pominięty. Co więcej - nikt nie potrafił powiedzieć ile to będzie kosztować. Szacunki, przedstawiane przez różnych członków rządu różniły się czasem o 250% (!). No ale za to dowiedzieliśmy się, że będzie ileśtam kompanii i iluśtam żołnierzy. Można było jeszcze przedstawić kongresowi propozycje kilku logo pod głosowanie - byłoby zajęcie.
Brak budżetu i/lub nieumiejętność określenia (choćby szacunkowego) kosztów projektów świadczy o pełnej amatorszczyznie. Tak się nie prowadzi państwa. Ba! Tak się nawet nie prowadzi sklepu z butami (nie ujmując nic tym, którzy handlują butami).
Sam mogę bardzo łatwo wyobrazić sobie minę mojego szefa, gdybym na pytanie o budżet projektu odpowiedział: "Wie pan - jest tyle zmiennych, że nie ma sensu robić budżetu. Może się nagle okazać, że bilety lotnicze zdrożeją, albo, któryś z członków zespołu się rozchoruje na wyjeździe i będziemy musieli opłacić jego pobyt w szpitalu, albo klient zmieni założenia projektowe. To naprawdę nie ma sensu.". Po takim dictum usłyszałbym zapewne "Wejdź sobie na jobpilot.pl".
Bo tak się realizuje projekty - robisz założenia, szacujesz ryzyko, uwzględniasz owo ryzyko w kosztach. I takie coś przedstawiasz jako budżet - "Na projekt będę potrzebował 4 ludzi (3 to minimum, 1 rezerwa), 3 miesiące czasu (2 miesiące + miesiąc rezerwy) i 100 tys. zł (80 tys. to koszty, 20 tys. to rezerwa)". To nie jest trudne.
Tyle, że brak budżetu w eRepublik tak naprawdę jest bardzo na rękę każdemu rządowi. Nie można go kontrolować i nie można rozliczyć z działalności skoro nie wiadomo co robi. Poza przekomicznie ogólnym "dbaniem o interesy kraju". W takim układzie każdy rząd i każdy prezydent będzie "świetny" we własnych oczach i "straszny" w oczach opozycji.
Rezerwa budżetowa
To kolejne pojęcie, o którym zdaje się niektórzy nigdy nie słyszeli. Pewnie dlatego, że nie występuje w wikipedii. A w TV to można ewentualnie usłyszeć o deficycie budżetowym. Ogólną definicję można znaleźć np. w tym pliku pdf pochodzącym z polskiego sejmu (pierwszy akapit - mało czytania).
Te pieniądze, które są na koncie NBP (i kontach NFDW) nie "gniją" i nie są ani "tracone", ani "marnowane". To rezerwa na sytuacje wyjątkowe będąca w wyłącznej dyspozycji Prezydenta. I one powinny być w wyłącznej gestii rządzących. Właśnie po to aby rząd nie musiał z tygodniowym wyprzedzeniem informować kongresu o zamiarze wypowiedzenia komuś wojny.
Naturalnie, ze względu na specyfikę gry, nie należy szeroko upubliczniać informacji o wysokościach rezerw. To mogłoby być niebezpieczne. Lecz informacja o zmianie niebezpieczna już taka nie jest. Tak samo jak można znaleźć informacje ile Polska importuje gazu ziemnego, lecz ciężko odszukać wiarygodną informację ile wynosi rezerwa strategiczna gazu.

To nie jest plan nadający się do budżetowania
Komunizm
Całkiem sympatyczny tekst przeczytałem w Express Yourself a traktujący o komunizmie. Całkowicie zgadzam się z autorem, że komunizm to piękna idea mówiąca o równości, braterstwie. Ba! Komunizm w swojej utopijnej formie leży bardzo blisko utopijnego chrześcijaństwa. W obu przypadkach chodzi aby "głodnego-nakarmić", "gołego-przyodziać", a "pieniądz jest źródłem zła".
Niestety komunizm wymaga do realizacji 100% altruistów. Po prostu każdy musi dbać bardziej o innych niż o samego siebie. To wprost wymarzony ustrój dla świętych! Jestem przekonany, że jeśli istnieje niebo, to panującym tam ustrojem jest właśnie komunizm. "Każdemu wg potrzeb, każdy wg możliwości". Tak. W niebie to proste.
Problemem jest to, że od ponad 2000 lat Kościół próbuje zmienić populację tak aby ludzie stali się choć trochę mniej egoistyczni, zazdrośni i zawistni. Powiedzmy, że efektywność mają na poziomie Firm Pierwszej Pracy. I dlatego jakakolwiek implementacja komunizmu na ziemi musi skończyć się tak jak te, które znamy z historii.
Pewnie - można twierdzić, że to wina Lenina, Stalina, Mao, lub Pol-Pota, że ichnie wersje komunizmu były de facto oligarchicznym kapitalizmem (nie mającym nic wspólnego z liberalizmem, czy nawet neoliberalizmem). Tyle, że to najzwyklejsza w świecie nieprawda. Komunizm "realny" musi skończyć się rzezią. Właśnie dlatego, że nie wymyślono jeszcze sposobu jak zmienić człowieka. A ponieważ ilość altruistów mocno odbiega od 100% (co jest warunkiem wymaganym aby komunizm zadziałał) to jedynym sposobem podniesienia odsetka altruistów jest eliminacja egoistów - bądź to przez zmuszenie do emigracji, bądź też poprzez wykopanie wielu rowów na 2m. Dlatego te kraje były w ciągłym "dążeniu do komunizmu". Po prostu nie nadążali z kopaniem rowów. I dlatego "tymczasowo" wprowadzano pieniądze, "tymczasowo" pozwalano na prywatną działalność gospodarczą. Ciągle było za dużo tych co chcieli mieć więcej niż inni.

Jedyna wersja "Kapitału", która ma zastosowanie praktyczne
Statystyki
Parę dni temu ostatecznie zrezygnowałem z publikowania danych jako codziennych artykułów. Obecnie są dostępne wyłącznie w wersji online.
I tu mały apelik.
Drodzy młodzi rodacy. Ja was proszę. Ja was błagam - nie zakładajcie więcej firm weapon. W ciągu ostatnich dwóch tygodni została uruchomionych ich ponad setka (wzrost o 30%)! Skończy się walka z eWęgrami i zostaniecie z ręką w nocniku. Gracze z dłuższym stażem sobie poradzą - oni znają niuanse gry, mają znajomości wśród producentów surowców (i kupią go taniej niż wy!) i rezerwy pieniężne, którymi Wy nie dysponujecie. I nie chodzi o to abyście kupili sobie wellness boksa. Po prostu do końca roku ma być wdrożony nowy moduł ekonomiczny. Te pieniądze jeszcze wam się przydadzą.
Jeśli wydacie je teraz na fabrykę to prawie na pewno zbankrutujecie i je po prostu stracicie. Obecnie aktywnych jest 5876 ePolaków, z czego 5529 mieszka w ePolsce. Na ich wszystkich przypada 850 firm. Co daje "oszałamiającą" ilość 6.5 aktywnego gracza na firmę. Przyjrzyjcie się firmom w których pracujecie. Wszyscy dzisiaj pracowali? No właśnie.
Picture of the day

Z partyjnym pozdrowieniem
.

Widzę, że obaj spać nie możemy
Czegoś mi brakowało od jakiegoś czasu w prasie PL .. czyżby "moje dwa grosze"?, fajnie że znów napisałeś bałem sie że odpadleś z gry. Graj i pisz; potrzebujemy ciebie Nikodemie!
@Kahzad: A bo widzisz - roboty huk...
@Hanss18: Gram, gram. Po prostu mój wniosek o wydłużenie doby do 30h nie uzyskał większości
'hipokrytoLand oświeconych'
voted
Brakowało mi tej nocnej lektury
Jeszcze może perełkę odnośnie rezerw.
Polska posiada rezerwy strategiczne ropy naftowej. Tyle że wpompowane do starych sztolni, więc aby je stamtąd wydostać potrzeba do tego odpowiednich pomp i cieczy. Pomp ani cieczy nie ma (a przynajmniej swego czasu nie było), więc rezerwy sobie mieć możemy.
Pytanie czy w razie czego z tych rezerw możemy skorzystać?
'Tak swoją drogą - trzymając się doktryny "blokady informacyjnej" - na jakiej podstawie MinSprawZag, vMinSprawZag, bądź Ambasadorowie przekazują zwykłemu obywatelowi, jakim obecnie jest Cerber, informacje o nieobecności kogokolwiek z rządu? '
poproszę o dowody
@Vingaer: W tekście i w komentarzach Cerber napisał, że otrzymał informacje od Ambasadorów. O nieobecności jednego z vice mógł się dowiedzieć tylko od nich, od Ciebie, lub od Martinoza. I to przy założeniu, że Ambasadorowie wiedzieli któremu vice mają się raportować. Po prostu wymieniłem *wszystkich*, którzy mogli udzielić takiej informacji Cerberowi.
Drogi Nikodemie,
nie żądam od rządu informacji. Żądam wykonywania obowiązków. Kropka.
A teraz czas uruchomić szare komorki.
btw.
"oprócz faktycznego MinFina obecnego rządu - Cerbera"
słucham? o.0
artykuł cerbera zbytnio mnie nie pasjonuje, tak samo jak jego prywatne poglądy polityczne. interesuje mnie natomiast na jakiej podstawie wymieniasz z nicków msz.
skoro cerber napisał:
'O tym się dowiedziałem od kilku ambasadorów (nicków podawać nie będę) i z kanału ambasadorskiego.'
mógł się o tym dowiedzieć od całej rzeszy osób, w końcu rząd nie składa się tylko z msz. na kanale rządu siedzi marszałek kongresu. nie wymieniłeś zatem *wszystkich*, którzy wiedzieli o nieobecności rzeczonego ministra. co więcej, prześledzenie donate z orga msz nie jest skomplikowane, można się zorientować w opóźnieniach.
biorąc to wszystko pod uwagę, zastanawia mnie, dlaczego uparłeś się akurat na osoby moje i martinoza .
@Cerber: A skąd wiesz co robi rząd?
I dzięki za uwagę - zaraz poprawię
@Vingaer: Ponieważ Martinoz jest MinZag, a Ty jesteś vMinZag - ludzie najbardziej dotknięci niesubordynacją.
nadal dedukcja, a ja proszę o dowody
Przejęcie/kradzież założonej przez kogoś partii zawsze wywołuje burzę w prasie i jest oceniane negatywnie. Ostatnio to jakaś plaga - przejęto/próbowano przejąć trzy małe partie. Złodziej nigdy nie może liczyć na dobrą reputację.
Ile byłoby takich przypadków gdyby przejęcie partii kosztowało tyle samo co założenie nowej?
A co ma moja wiedza do hipokryzji? Nic.
@Vingaer: Na co? Że to konkretnie ambasadorowie przekazali informacje? Swoją drogą też ciekawe, że ambasadorowie się skarżą osobom niepowiązanym z MSZ - prawda? Chyba też zacznę wpadać na kanał ambasadorów. Może mi też coś ciekawego powiedzą.
Wymieniłem (moim zdaniem) *wszystkie* grupy, które miały i motyw i sposobność aby poskarżyć się komuś z zewnątrz. Ja nie oskarżam, ani Ciebie, ani Martinoza, bo twardych dowodów nie mam. Gdybym je miał to bym napisał "Vingaer powiedziała Cerberowi", albo "Martinoz powiedział Cerberowi". Nie obrażaj jednak mojej inteligencji próbując mi wmówić, że to *niemożliwe* abyś to Ty, lub Martinoz przekazali informacje.
'fakt, że' a 'moim zdaniem' w sposób znaczący zmieniają sens wypowiedzi.
@Cerber: To, że czepiasz się braku działania ze strony rządu bazując na informacjach, które nie są publicznie dostępne. Piszesz, że rzecznik milczy. No cóż - widać twórczo rozwija ideę nieinformowania. Piszesz, że vMinZag był nieobecny, w czym dzielnie w komentarzach Ci sekundują MinZag i drugi vMinZag. Jakoś nie dostrzegłem skargi jakiegoś ambasadora... Z tych kilku żaden nie zdecydował się na ujawnienie? I to widząc, jak ich szef publicznie flekuje ex-podwładnego? Nie chcieli się podlizać? Ależ mamy kryształowy korpus dyplomatyczny!
Tak jak pisałem - obecny rząd robi *dokładnie* to samo co Wy wcześniej - nie informuje nikogo i o niczym. I akurat z Twojej strony łajanie ich za to jest troszkę niepoważne.
Widzę, że nadal nie potrafisz tego przetrawić, więc powtórzę:
Nie żądam od rządu informacji. Żądam wykonywania obowiązków. Kropka.
@Cerber: Widzę, że nadal nie potrafisz tego przetrawić, więc powtórzę:
Z jakich, publicznie dostępnych źródeł, możesz się dowiedzieć, że rząd nie wykonuje obowiązków?
Widzę, że kręcimy się w kółeczko.
Źródło informacji podałem w artykule. To nie była jakaś akcja szpiegowska, trochę huczało o ehrinie, zresztą MSZ(MinZag?) to sam potwierdził w komentarzu pod moim artykułem.
I dla mnie to nie ma znaczenia. WIEM. Napisałem o tym. Nie interesuje mnie polityka informacyjna rządu. Interesuje mnie wykonywanie przez rząd obowiązków. Jeśli wiem, że tego nie robią, to o tym piszę. To, ŻE wiem nie ma nic do rzeczy. Ma do rzeczy CO wiem. Gdzie tu hipokryzja?
Moje dwa grosze maxxxx
Obecny rząd i kongres przeprowadzają cholernie szeroko zakrojone reformy Polski za co należą im się brawa, chciałbym pogratulować Nikodemowi i reszcie twórców Konstytucji.
Nie sądziłem, że taki dokument powstanie, myślałem że zostanie storpedowany. Ech wzruszyłem się :').
W końcu . Myślałem, że sobie odpuściłeś
@up - wampiry :
Podoba mi się definicja Starej Gwardii, bardzo trafna
Voted
A swoją odpowiedź dałem w arcie Cerbera
Ceny do dupy, broni q1 w sumie nie oplaca sie prowadzic a z czego zyc ?
Nikodem twe artykuły odnoszą się do tylu rzeczy - można się wypisać w kometach na co się praktycznie chce .
Stara gwardia - Nikodem słusznie zauważył że rośnie nam grupa zadufanych w sobie wysokolewelowców którzy z racji stażu "wiedzą lepiej " . Taaa jasne ,przez parę miesięcy klikać na work , train i fight to każdy średnio rozwinięty człowiek potrafi .
A to że pewna armia przejęła ostatnio pewną partię robią sobie z tego radykalne ugrupowanie - podpisze się pod Nikodema .
"Tak jest! Zgnoić nowych - niech się najpierw nauczą grać, a później niech sobie partię zakładają! "
A odnośnie rządu .
Skoro rząd nie mówi o tym co robi to najzwyczajniej w świcie nie ma o czym mówić - mamy wojnę z Węgrami - idzie na to większość kasy - ta informacja wystarcza dla pewnej grupy ludzi .
Poza tym piszą konstytucję , pisanie jej pewnie potrwa z kilka kadencji - a efekt końcowy , zwykły obywatel nie będzie jej czytał - bo po co , jej prawa będą symboliczne , rząd nie będzie się jej trzymał bo jak to kilka razy mówiono sytuacja cały czas się zmienia .
Za długie!!!!!
wreszcie ktos zauważył "starą gwardie" brakowało tych dwóch groszy Nikosia;)
wlodarkim, stara gwardia zostala zauwazona juz dawno temu, nawet partie mieli
I właśnie dlatego powinno istniec Ministerstwo Informacji, rzetelnie informujace obywateli o poczynaniach wladz i tworzące Tarczę Propagandową w wypadku wojny Powyzsza akcja nie mialaby miejsca - bo po prostu byloby wiadomo, co sie stalo...
@Nikodem - jak rozumiem, koniec roku daje sie we znaki okrutnie - bedziesz startowal do kongresu w styczniu czy jeszcze teraz?
No cóż co do sprawy BDS i theodeusa wypowiem się tak:
"Sprawiedliwość jest rzeczą względną"
BDS bije przeciw nam i grożą że zaczną bić z bronią to wszyscy krzyczą HURRA!!! HIP HIP HURRA!! JESTEŚCIE WSPANIALI! KU**A GDZIE TA WÓDKA! TRZEBA TO OPIĆ
theodeus otrzymuje opolskie obywatelstwo to ZDRADA!!! ŚWINIA!! ROBACTOWO!!! WYRZUCIĆ TEGO GILA Z KONGRESU!!! UUUUUUU!
Niem o takom polskem walczym
@Pazaak Nie mów "hop" - potrzeba 2/3 w Kongresie i zgody Prezydenta
Dobrze że wróciłeś. Czekałem aż znowu coś napiszesz.
@Cerber: Ale czytałeś kiedyś "Moralność pani Dulskiej"?
@Pazaak: Patrz komentarz halifaksa
@el commendante: Doniesienia o mojej śmierci były nieco przesadzone
@Partia Robotnicza: Z przyzwyczajenia Co by przełożyć jakąkolwiek teorię pieniądza na eRepublik musiałbym walnąć elaborat tak z 10 razy dłuższy niż ten.
@Kondi: Jak bym pisał częściej to byłyby krótsze
@Kapek777: Zawsze można czytać na raty
@PsychoFish: Wiesz... Nagrabiłem sobie już chyba u wszystkich z TOP5, więc mój start w następnych wyborach (a pewnie i kolejnych) zapewne nie będzie miał miejsca w ogóle.
@Yamatu: No właśnie...
BeDeSie to niezły gnój potrafią zrobić...
No wreszcie Nikodem wrócił, i jak zwykle w super formie....I nie strasz, że nie będziesz w wyborach startował, bo się zapłaczę
Nikodem - ja cię proszę pisz nawet krócej ale częściej.
Po drugie primo, jesteś najlepszym jakiego znam "samozwańczym rzecznikiem ePolaka szaraka" więc powinieneś siedzieć non stop w kongresie i patrzeć tym z TOP na ręce:)
Whaaaaa
Nikoś wali piąchą w kał.
Podziękować losowi że jest z nami.
btw
Proponuje wprowadzić ustawę do konstytucji gdzie w ministerstwie zasiadają tylko osoby powyżej 25 lat.
no, w kongresie zresztą tez :]
@jotix
Nikodem, pisz częściej, ale równie obszernie.
To nie twitter
Ewidentna wtopa PZPN - jeśli już zwalczacie nieuczciwe kliki, to plz nie twórzcie następnej.
"i jaktu vote nie kliknąć..."
spoko, ze Moje 2 grosze znowu się ukazują Dałbym subscribe ale drugiego nie można
Pozdrawiam!!!
Proszę o pokazanie mi dowodu że ja bądź vingaer przekazaliśmy takie rzeczy Cerberowi. Plotki bardzo łatwo idą dalej, a sprostowania rzadko kiedy się pojawiają. Poza tym, kanał irc o którym cała się sytuacja działa - jest publiczny, a nie prywatny.
A teraz odnośnie sprawy 3hrina - miałem nie pisać w tamtym artykule powodów zrezygnowania z niego, jednak postawił mi zarzut kolesiostwa, czego pozostawić bez odpowiedzi nie mogłem. I nie pisałem tego o swoim vice, tylko exvice którego zdymisjonowałem 17 listopada za niedopełnianie swoich obowiązków, a artykuł cerbera pojawił się rano 20 listopada. Więc nie, to nie były kłótnie wewnątrz rządu.
Nic dodać nic ująć .
Brakowało tych dwóch groszy w polskiej prasie.
ja juz rozpalam piec hutniczy, pierwszy bede szpadlem w plecy bijac "starogwardzistow" wen wpychal. kiedy rewolucja nikodemie?
martinoz przestan trollowac "dowod, dowod" cale wasze kawiarniane koleczko chce dowodow, a ja z przekory moglbym powiedziec - udowodnij ze tak nie bylo. co jest oczywista bzdura, bo nijak nie przystaje do sytuacji. no ale widzi sie co sie chce zobaczyc, najczesciej jest to czubek wlasnego nosa.
co do okolicznosci, nie dasz rady nawet metnie tlumaczyc wiec uciasz probujac zatkac usta mowiac "daj dowod". vin dostala juz odpowiedz na to, Ty dalej pytasz - ergo troll.
nikodem - swietny art
smakuje
Piękny powrót, czekam na więcej
Fakty, pomieszane z domysłami,wszystko w odpowiedniej proporcji...
Efekt -> świetny art, subiektywnie opisujący mroczną rzeczywistość z oczu szarego obywatela...
A mroczna rzeczywistość nie da się oczerniać...