158
SAMI O SOBIE cz. 53 - DRZEWIEC- Jak pozbyć się korników z Kongresu?

Witam Czytelników,
Waszym i moim Gościem podczas wywiadu jest: – Drzewiec
GG: Witam w Gekonim Gadaniu. Jak samopoczucie przed wywiadem?
Drzewiec: Witam serdecznie! Moje samopoczucie jest słabe, ale nie z racji tremy przed wywiadem, a okropnego choróbska, które złapało mnie i ciągle nie chce puścić… Pomijając zdrowotne dolegliwości, nie mogę się doczekać Twoich pytań.
GG: Na wstępie przedstaw się może naszym Czytelnikom. Kim jest Drzewiec w realnym świecie?
Drzewiec: Nazywam się Wojtek, w lipcu tego roku skończę 18 lat. Urodziłem się w Warszawie i krążę wokół tego miasta, obecnie mieszkając jakieś 30 kilometrów od niego.
GG: Co robisz w życiu codziennym? Uczysz się ? Pracujesz?
Drzewiec: Jestem uczniem klasy humanistycznej w jednym z (podobno) niezłych warszawskich LO. Staram się pogodzić naukę z rozwijaniem własnych zainteresowań, co rzadko idzie ze sobą w parze. Wolne chwilę spędzam w eRepublik, w kwietniu minie rok od rejestracji…
GG: Skąd wziąłeś się na na eRepublik?
Drzewiec: Po upadku mojego ulubionego forum, które moderowałem i darzyłem szczerą sympatią, nie miałem w Internecie żadnego miejsca, w którym mógłbym przyjemnie marnować czas. Nie potrafiłem przekonać się do gier przeglądarkowych w stylu Ogame, więc przysiadłem razem z wujkiem Googlem i postanowiłem poszukać „czegoś nowego”. Na przykład rozbudowanej gry z elementami politycznymi i dużym naciskiem położonym na społeczeństwo… Po kilku minutach trafiłem na Polskie Centrum eRepublik, a potem do samego eRepa. Jestem chyba jedynym graczem, którzy trafił do gry z PCE, a nie odwrotnie.
GG: Nick Drzewiec przywołuje mi w pamięci różnego typu książki fantasy. Czy właśnie stąd wziął się nick?
Drzewiec: Dobre skojarzenie. Od zawsze lubiłem literaturę fantasy, a doskonałość „Władcy Pierścieni” Tolkiena budzi mój szczery podziw. Dawno, dawno temu, gdy jako mały chłopiec rejestrowałem się na pierwszych stronach internetowych, postanowiłem zaczerpnąć pseudonim z mojej ulubionej książki… Padło na mało popularnego Drzewca, bo wszędzie była masa „Aragornów” i (blee) „Legolasów”. Dużo się od tamtego czasu zmieniło, ale nick został.
GG: Czym interesujesz się oprócz komputera? Masz jakieś dziwne hobby?
Drzewiec: Bardzo interesuję się polityką w RL, co może trochę dziwić, biorąc pod uwagę jej poziom. Gdy nadarza się okazja, lubię zagrać ze znajomymi w stare, dobre, „papierowe” RPG. Kiedyś sporo pisałem, ale ostatnio zupełnie brak mi pomysłów na oryginalne fabuły.
GG: Pozwolę sobie zacytować fragment naszej korespondencji (Twoja odpowiedź) dotycząca zaproszenia do udzielenia wywiadu w Gekonim Gadaniu: „Jakże mógłbym nie przyjąć zaproszenia do gazety, na której się wychowałem? Z chęcią udzielę wywiadu.” Czy aby nie przesadzasz? Jesteś starszy ode mnie o 7 eRepowych dni....
Drzewiec: Pewnie trochę przesadzam, ale miałem takie szczęście, że moja eMłodość przypada na czasy rozkwitu polskiej prasy. Prawie rok temu w ePolsce działo się naprawdę mało, więc pojawianie się takich tytułów wydawniczych jak „Gekoonie Gadanie”, czy nieodżałowane „Deutsche Cafe” było miodem na serca znużonych graczy. Cenię sobie fakt, że mogłem na bieżąco śledzić rozwój legend polskiej prasy. Na pewno miało to pewien wpływ na ukształtowanie mnie jako gracza.
GG: Skoro już jesteśmy przy „zamierzchłych czasach”. Zupełnie inaczej wyglądała nasza „eRepowa młodość” niż dzisiejsza erzeczywistość. Ciężko nam „starym” przyzwyczaić do tych „nowinek”? Do nawału spamu, do nowych nicków, do odejść graczy, którzy stanowili istotne ogniwo ePolskiej społeczności.....
Drzewiec: Masz pełną rację, ale to, co się stało, jest zupełnie logiczne… Zupełnie inaczej wyglądała ePolska jako nieliczące się, małe państewko, a ePolska jako ogromne mocarstwo. Inni są gracze, którzy rejestrowali się w czasie niemal zupełnych braków bitew, a inni ci, których „młodość” przypadła na pełną emocji wojnę polsko-niemiecką. Ci pierwsi są bardziej cierpliwi, często zamknięci w swoim gronie, marudzący na nowych. Ci drudzy są tu w większości dla podbojów terytorialnych, wbijania nowych rang i „bicia Niemców po kasku”. Właśnie to jest istotą pokoleniowych konfliktów – inne podejście do gry.
Należy pogodzić się z tym, że eRepublik różni się od tego sprzed miesięcy, zignorować spamerów i szukać porozumienia z mnóstwem nowych, zdolnych i potrzebnych nam graczy. A przede wszystkim – starać się nie odchodzić z gry, bo to osłabia nasze morale. Dużo lepiej przejść na typowego siedmioklika…
GG: Czy „nasz” czas już się skończył jakieś 3-4 miesiące temu? „Młodzi” kalają „świętości” – ostatni atak na Carbona to przesada. Wielu nicków nawet nie kojarzę a są w Kongresie, eRządzie...
Drzewiec: Podział ePolski na Starą i Nową Gwardię bardzo zaszkodził jedności ePolski. Wielu młodych graczy dało się omamić sloganom i szkodliwym artykułom, kierując swoją nienawiść w kierunku najbardziej doświadczonych graczy. Ci nie pozostali dłużni i zrobiło się nieprzyjemnie.
Mimo to uważam, że nie mający żadnego szacunku dla legend ePolski graczy jest niewielu i nie należy specjalnie się nimi przejmować. Nasz kraj potrzebuje współpracy doświadczonych, mających dużą wiedzę graczy, z tymi nowymi, ambitnymi i pełnymi zapału. Przejmowanie władzę przez „młodych” jest naturalnym procesem, ważne tylko, by dokonywał się on pod nadzorem prawdziwych autorytetów, jak wspomniany przez Ciebie Carbon. „Nasz” czas z całą pewnością się nie skończył, mamy jeszcze dużo do zrobienia.
GG: A może trzeba dać „młodym” całą władzę i poczekać aż stracimy niepodległość? Wtedy poproszą z pokorą „starych” o pomoc. Tylko co będzie gdy podbiją resztę eświata – będziemy musieli popełnić harakiri albo wejść pod stół i wszystko odszczekać?
Drzewiec: „Stara gwardia musi wrócić” to byłby piękny slogan, prawda? Doświadczenia, chociażby z pierwszego rządu smrtana, pokazują że nie ma możliwości, aby gabinet niemal pozbawiony bywalców poprzednich rządów, mógł odnieść sukces. Osobiście postuluję porzucenie walk o władzę między obozem „starych” a „młodych”, a wymieszanie ich dla jak najlepszego efektu. Jest wiele miejsc, w których „nowi” mogą zdobywać doświadczenie – choćby posady mentorów, czy ambasadorów. Najlepsi z nich bardzo często w naturalny sposób awansują na stanowiska wiceministrów, gdzie uczą się trudnej sztuki polityki od jej prawdziwych gwiazd. Taki system jest moim zdaniem najlepszy, zapewnia równowagę między pokoleniami i szkolenie nowych kadr.
GG: Zapewne obserwujesz ePolską scenę polityczną. Mamy czy się pochwalić przed „młodymi graczami”? Czy raczej powinniśmy się wstydzić?
Drzewiec: Nie można uogólniać. Jest mnóstwo niezwykle bystrych i zdolnych graczy, którzy kapitalnie radzą sobie jako członkowie partii, a później kongresmeni i członkowie rządu. Z drugiej strony nie brakuje polityków nie mających pojęcia o mechanice gry, czy flamerów, którzy tylko czekają, by wywołać jakąś awanturę i przyłożyć politycznej konkurencji.
GG: Nie wiem jak Ty ale ja kibicuję po cichu kilku graczom z młodego pokolenia w drodze do ePolskiej polityki. Też tak masz?
Drzewiec: Zdecydowanie tak. Jako jeden z bardziej doświadczonych stażem członków Partii Wolnych Ludzi z radością obserwuje, jak pojawiają się u nas młodzi gracze, przed którymi stoi wielka polityczna kariera. Osoby, które zamiast narzekać, biorą się do roboty, mają w tej grze wielką przyszłość. Takimi ludźmi są choćby Vegnu, świetny kongresmen z poprzedniej kadencji, czy Exodus Smile, najmłodszy pod względem poziomu doświadczenia minister w rządzie Cerbera. Słowem – widać wielu graczy, którzy będą w stanie godnie nas zastąpić.
GG: Wielu graczy uważa, że nasz sukces ( ponad 57000 graczy) jest krótkotrwały. Jakie jest Twoje zdanie?
Drzewiec: Liczba naszych obywateli jest imponująca, ale nikt kto zna się na eRepublik nie ma złudzeń, że rzeczywista ilość grających ePolaków jest dużo mniejsza. Procent aktywnych graczy nie różni się jednak zbytnio (o ile w ogóle), od tego w Serbii, czy na Węgrzech. Liczba dmg, który dziennie zadajemy i rosnące z dnia na dzień statystyki rang wojskowych pokazują, że prawdziwy sukces jest dopiero przed nami.
GG: Chyba otwieramy nowy rozdział ehistorii. Co sądzisz o nowej, właśnie rozpoczętej wojnie?
Drzewiec: Dobrze, że wreszcie coś się dzieje. Cieszę się, że EDEN podejmuje drużynową inicjatywę, bo dotychczas zgranie i solidarność było domeną PHOENIXa. Jeśli wszystko zostanie dobrze rozegrane (w co nie wątpię), to już niedługo będziemy mogli cieszyć się z naprawdę ogromnego sukcesu naszego sojuszu.
GG: W jakim kierunku powinien iść rozwój naszej eOjczyzny? Powinniśmy skupić się na tym co mamy i wyciskać z tego ile się da czy pozyskiwać nowe i liczyć na „łut” szczęścia, że mnogość powstań na nowych regionach nas nie zniszczy?
Drzewiec: W pierwszej kolejności powinniśmy postawić na współpracę z EDENem i realizowanie globalnych celów, jak wspomniany już atak Chorwacji na Azję. Jeśli to się uda, trzeba będzie poszukać nowych wyzwań. Rhone Alps, Branderburgia – z Zachodniej Europy nie wyciśniemy już nic więcej. Najlepszym podejściem do ekspansji terytorialnej jest uzgodniona z sojusznikami walka o konkretne, cenne regiony, bo żadne państwo nie udźwignie ciężaru kilkudziesięciu powstań do obronienia naraz…
GG: Jak powinien zatem rozwijać się „młody gracz”? Co przyniesie mu najwięcej korzyści? Robienie kasy czy sława? Znany redaktor, wielki wojownik?
Drzewiec: Każdy powinien robić to, w czym czuje się najlepiej. Nie należy zakładać gazetki „bo inni mają”, nie powinno się startują do kongresu „bo inni startują”. Młody gracz powinien dobrze pomyśleć, jaka ścieżka najbardziej go pociąga i skrupulatnie realizować swoje cele. Mało kto jednocześnie radzi sobie jako biznesmen, członek grupy bojowej, aktywny polityk i znany dziennikarz. Lepiej wybrać jedną, konkretną drogę rozwoju i ewentualnie później dokładać do niej kolejne elementy.
GG: Jakie jest Twoje zdanie w kwestii omijania podatków?
Drzewiec: Ciężko mi się wypowiadać, bo nie posiadam własnej firny. Potrafię zrozumieć wyprowadzanie pieniędzy z firmy przez MM, w końcu nikomu nie uśmiecha się oddawanie 10-15% od ciężko zarobionego utargu. Tego typu działanie to efekt nie do końca przemyślanej przez adminów mechaniki podatkowej. Ale omijanie income z pensji, czy handlowanie przed donate na wielką skalę to postępowanie bardzo uderzające w skarbiec państwa. Ktoś, kto notorycznie omija w ten sposób podatki, nie ma moralnego prawa domagania się od państwa jakiejkolwiek aktywności militarnej.
GG: Zawsze chciałem Ciebie o coś zapytać a nie było okazji. Byłeś Marszałkiem Kongresu po onegdaj znanym Halifaxie18. Ciężkie to były czasy dla Ciebie....To wieczne porównywanie do Niego Marszałka Legendy...
Drzewiec: Bardzo ciężkie, tym bardziej że uważam, iż szło mi w tej niewdzięcznej pracy nie najgorzej. Halifax18 to zupełnie inny gatunek człowieka, jakby stworzony specjalnie do pełnienia funkcji Marszałka, nurkowania między przepisami i pisania informujących artykułów. Sprawowanie funkcji MK bezpośrednio po nim było źródłem wielu stresów. Niemal pod każdym artykułem czytałem komentarze w stylu „całkiem nieźle, ale Halifax robił to lepiej…”, albo „halifax wróć!”.
Tym niemniej, mam nadzieję że halifax18 wróci wreszcie do Kongresu, bo bardzo by się nam przydał.
GG: Jak wspominasz swój pobyt w Kongresie poprzednich „starych” kadencji a jak on wygląda teraz? Cały czas te same problemy – waśnie, kłótnie...?
Drzewiec: W Kongresie co miesiąc dzieje się niemal to samo. Dyskusje nad projektami, które nie mają szansy wejścia w życie, słomiany zapał do pracy nad Konstytucją, ludzie niewiele wiedzący o mechanice gry (obniżka citizen fee do 4 PLN powraca niemal co kadencję) i brak jakiekolwiek wpływu na rzeczywiste sprawy w państwie. Od czasu debaty nad impeachmentem smrtana nie było jednak żadnej wielkiej kłótni, debaty (z niewielkimi wyjątkami) przebiegają dość kulturalnie. Pozytywne jest to, że wróciły raporty z wydatków NBP i widać kilku młodych, solidnie podchodzących do swoich obowiązków kongresmenów.
GG: Zawsze gdy byłem w Kongresie był problem komunikacyjny na linii Kongres – eRząd. Jak jest teraz?
Drzewiec: Jak już wspomniałem, wróciły raporty z wydatków, co jest pozytywnym zjawiskiem. Rząd stara się być przyjazny wobec parlamentu i nie prowokować kłótni, ale nie oszukujmy się – w ePolsce Kongres ma bardzo niewielki wpływ na podejmowanie decyzji. Większość tematów zakładanych przez rząd ma charakter informacyjny, a debaty raczej nie odmienią punktu widzenia Prezydenta i jego ministrów na najważniejsze sprawy (jak choćby powiększenie Wojska Polskiego). Z drugiej strony, może to i dobrze? Rząd nieźle sobie radzi, Kongres go kontroluje i debatuje nad pomniejszymi projektami. Przydałoby się trochę więcej współpracy, ale bywało w historii dużo gorzej.
GG: Jak sprawa Konstytucji?
Drzewiec: Stoimy w martwym punkcie. Powstał mój projekt, ale mało kto się nim interesuje. Pracujemy z kilkoma osobami (najbardziej muszę pochwalić JarkaK/wujo44), ale bez większego zaangażowania kongresmenów/obywateli, nic nie zrobimy. Jeśli dojdzie do głosowania nad Ustawą Zasadniczą to chciałbym, by nie było żadnego „ale” i wszelkie kruczki prawne zostały wyeliminowane. Nie ma nic gorszego niż łatanie słabego dokumentu po jego uchwaleniu.
W tym momencie mała reklama – powstał kanał #konstytucja, na którym póki co niewiele się dzieje, ale docelowo mają się tam toczyć dyskusje na temat projektu Konstytucji. Zachęcam wszystkich zainteresowanych tematem do odwiedzenia tego miejsca.
GG: Miudyk robi w „plastrze miodu” – podsumowanie, ja w „GekonimGadaniu” robię to co robiłem, Deutsche Cafe nie istnieje, Nikodem_73 nie publikuje. A Nasz Drzewnik co? Korniki go zjadły?
Drzewiec: Słaba ta moja gazeta. Wybiła się tylko dzięki byciu rzecznikiem rządu (nawet golda za MM oddałem na rzecz NBP), a dobrych artykułów w niej jak na lekarstwo. Problem leży w braku weny – nie chcę dublować innych redaktorów, a nie mam pomysłu na oryginalne, wciągające artykuły. Jeśli takowe się pojawią, to nie omieszkam reaktywować Drzewnika.
GG: Skoro jesteśmy przy Twojej gazecie. Nazwa nawiązuje żartobliwie do pewnej gazety katolickiej z realnego świata czy mi się tylko wydaje?
Drzewiec: A niech to kaczka strzeli, bardzo rydzykowne stwierdzenie…
GG: Wszyscy pytają jaki jest sposób na zatrzymanie w grze graczy Baby Boomu. Ja się zapytam: Jak zatrzymać starych wyjadaczy w grze?
Drzewiec: Ci, którzy jeszcze nie byli w Gekonim Gadaniu zostaną, mając nadzieję że kiedyś zrobisz z nimi wywiad. Reszta musi poszukać innej motywacji. Ja póki co zostanę, bo nie potrafiłbym pożegnać się z kanałem #pwl i tęskniłbym za specyficzną, czasem ciągle przyjemną atmosferą eRepublik.
GG: Czego oczekujesz po nowych modułach?
Drzewiec: Zabawy. Szczególnie zabawne będą pierwsze dni, kiedy tysiące obywateli będą próbowali zrozumieć, o co w tym wszystkim chodzi. Sądząc po screenach, najwięcej zabawy szykuje się dla zarządzających firmami w Wojsku Polskim i innych grupach bojowych. Mam nadzieję, że admini dobrze dopracują nowe opcje i w Nowym Świecie zacznie się coś dziać.
GG: Teraz pytanie „legenda”. Kto następny do odpytania?
Drzewiec: Może ten, którego już w naszej rozmowie wywołaliśmy.Halifax18 i jedno, podstawowe pytanie: kiedy wróci z Krainy Dwukliku?
GG: Dziękuje za poświęcony czas i odpowiedzi.
Drzewiec: Dziękuję serdecznie i ciągle liczę, że ktoś to przeczyta
. A niech tylko się pojawią komenty w stylu „ściana tekstu
”.GG: Powodzenia w dalszej grze. I do kolejnego spotkania:D
Drzewiec: Nawzajem. Życzę dużo motywacji do pracy nad GG, bo zbyt wielu dobrych redaktorów ostatnio odchodzi.
Wstępniak czyli wpływ gradobicia na Seszelach na dorożkarstwo w krajach podbiegunowych.
Długo się zastanawiałem czego mi brakuje w eRepublik. Wszędzie jest tak samo. Czy pojadę do słonecznej Hiszpanii czy odwiedzę mroźną Syberię – wszędzie jest tak samo.
Zaraz, zaraz „słoneczna”, „mroźna”?
Ani słoneczna ani mroźna... Wszędzie jest tak samo. Nie mam gdzie wygrzewać „starych” eRepowych kości ani gdzie szusować na nartach albo „parapecie”. Ciekawe czemu Admini nie zadbali o pogodę? Znalazłem kilka wytłumaczeń ale wszystkie są jakieś takie pro Phoenixowe.Bo kto chciałby mieszkać w wiecznie deszczowej eAnglii? Nawet sami Brytyjczycy bliżej mieliby do słonecznej Hiszpanii lub ukwieconej tulipanami Holandii i tam wyczekiwaliby na Polską egzekucję. Albo taka Syberia. W realnym świecie psy tam dupami szczekają a gile w nosie marzną. A tak Syberia to kwitnąca kraina. No po prostu róże i bratki na każdej rabatce a pelargonie stoją w każdym otwartym oknie domu. Albo taka eIndonezja. Trzęsienia ziemi, tsunami. Popatrzcie na mapę z poprzednich czasów eRepublik. Eindonezja trząsła ... ale połową eŚwiata. Teraz mają tam pastwiska, trzódka na polach, ale ogólnie „chlew”.
Dla porównania kraje Eden.
eUSA – rozległe tereny od zimnej Alaski po upalną Florydę. A gdzie Wielki Kanion? A przepraszam był ale Amerykanie wrzucali tam graczy przepełnionych „flejmem i głupotą” a tych ostatnich im nie brakowało więc mają teraz Wielki Masyw Górski. Ale co z pogodą? Nic. Nie ma znaczenia gdzie się bronili czy na mrozie czy w upale i tak przegrali wojnę eŚwiatową. A mogło być inaczej... Indorom zamarzłyby może „korale”? Może odwołano by loty pasażerskie na Alaskę z powodu zamieci? Może ogłoszono by stan klęski żywiołowej i zmiotłoby Indory razem z jakim tornado?
Polska – bogata w złoża węgla i miedzi – klimat umiarkowany. A w eRepublik? Bogata w ludność ... może Admini pomylili nas z Chinami lub Indiami? Pogoda. Hmmm... u nas nie ma znaczenia. Chociaż chwilunia!! Admini z premedytacją nie uwzględnili pogody właśnie z powodu ePolski!! No bo kto by atakował ePolskę w czasie zimy? Drogi zasypane bo służby odśnieżania znowu zaskoczyła zima, chodniki nie odśnieżone bo gospodarz domu zaspał. Kto by nas napadł przez 6 miesięcy? Odpowiedź brzmi – my sami. Sami się wykończymy...
Wszystkie wywiady w jednym miejscu!
Gekoon Sylwester_Zwierz Smrtan Eersen Tygryst Smaark Dumbledore Weatherwax Mixiliarder Vingaer Cerber Aryss Whiteye Nikodem_73 MuchozolMr_Grandma Zyga Khartvin Anglov Kernel_PL Martinoz Joanna_D'arc_&_Pyrakus DeJoT Adios_PL Loewy Uner Realfan aVie Bart Webovsky Karolina Jesieniecka Sadix Iron Joker ScyzorykCK Wujek Kapitan Tsubasa Theodeus Gengulo Growin Jamaerah Manedhel Retwe Carbon Andrew6w6 shoot vhzzz Smalou Ariakis Matishere StrozeR Marchewa Zelaznywladsson Swebuda Mescam


uwielbiam Twoje arty , vote sub już dawno był
A ze mną to nie zrobią wywiadu
Wielu nicków nawet nie kojarzę a są w Kongresie, eRządzie... Nie ty jeden z resztą podobnie jest w Twojej gazetce ;p
o/
na ten art czekalam:)
mówisz masz ŚCIANA TEKSTU! ;/
„ściana tekstu ”
Gekoon! hehe
Vote!
A byś spróbował Drzewiec odejść..
Jezu.
Widac ze drzewiec to humanista
aaale ściana tekstu!
mur tekstu
Geekon: moze mi sie zdawalo, ale tys tego arta chyba w trakcie koncowki slowenii albo 2 min po wypuscil No wiesz co, zamiast walczysz arty piszesz? ;d
@lysy
1. Gekoon a nie Geekon
2. Może byś się zastanowił czy biedny redaktorzyna już nie walczył i czy ma kasę na ekstrawagancje w postaci WB? Poza tym kasę wydałem na gazetę:DDDD
takie ściany tekstu to ja lubie
Drzewiec \o/
Starzy rulez ;p
Wzruszylem sie hehe Moze zaczne znowu publikowac ;p
Czy ktos pamieta jeszcze moj "Alfabet eSwiata" ;P?
Niech żyją ściany tekstu
oo nawet starego, poczciwego miudyka przywołano w wywiadzie
A o czym mam pisać? Carbon zrobił to o co się piekliłem (i to nawet szybciej niż sam miałbym odwagę zrobić); prac Kongresu to nawet nie chce mi się komentować bo musiałbym imiennie od idiotów wyzywać a sądząc po ilości wypowiedzi różnych "indywidułajności" (odsyłam do Scotta Adamsa) to 5 FP zebrałbym w minutę osiem; wylewu najróżniejszej "tfurczości" nawet nie ma co zbierać w przegląd (no są zacne wyjątki, nie powiem, ale to wyjątki).
Choć ostatnio mnie męczy, więc może się złamię
Z przyjemnością przeczytałem.
zalatuje mi tu srogim placzem jak dwoch dziadkow placzacych ,ze nikt ich nie rozumie Jakbyscie przestali traktowac mlodych , jak motloch, byscie inaczej spojrzeli na sprawe Ale zawsze tak jest ,ze spoglada sie na to za pozno
aż dziw bierze tak prominentny polityk (aktywny kongresmen, minister, wielokrotny rzecznik rządu) dopiero teraz doczekał się wywiadu