103
SAMI O SOBIE cz. 21 - MARTINOZ - Black Jack czyli oczko
Waszym i moim Gościem jest – Martinoz i kropka.
GG: Witaj w Gekonim Gadaniu. W końcu się doczekałeś
Martinoz: Taaaa, wiedziałem że kiedyś się w końcu znajdę ale nie sądziłem że to będę dwudziesty pierwszy. Oczko mnie prześladuje już od gimnazjum, od 1 klasy aż do studiów mam 21 numer w dzienniku.
GG: Na początku przedstaw się naszym Czytelnikom. Skąd jesteś, jak masz na imię, wiek.
Martinoz: Mam na imię Marcin i już za półtorej miesiąca skończę 21 lat. Przez 19 lat swojego życia mieszkałem w Pruszkowie, jednak 2 lata temu po zdaniu matury przeprowadziłem się do Milanówka.
GG: A co Martinoz porabia na co dzień?
Martinoz: Od poniedziałku znowu studiowanie, II rok na Bezpieczeństwie Narodowym. Do tego jeszcze ponowne dorabianie do studenckiego życia przez udzielanie korepetycji z angielskiego jak to było w zeszłym roku.
GG: Znalazłem taki oto wpis: „Giqi - dla Ciebie wystartuję w konkursie poezji !” Kim jest tajemnicza Gigi? Czy będzie eRepowy ślub?
Martinoz: Już dawno po ślubie, a kim jest to nie każdy musi wiedzieć
GG: Jak to redaktor z redaktorem... Pan Mogul był u Ciebie? Wpuściłeś drania? Ja powiedziałem, że mu nie otworzę... No ale jak się ma Al-a Bundy-ego na usługach to się nie dziwię. Bawi Cię jeszcze pisanie?
Martinoz: Oczywiście, że pisanie mnie bawi i jest to jedna z najlepszych rzeczy w Republik. Najlepiej jest sobie znaleźć fajny temat warty opisywania. Ostatnio wraz z Vingaer i resztą aktywu partyjnego PZPN stwierdziliśmy że warto będzie porobić sobie trochę śmiechu z absurdów o jakich ostatnio się słyszy w komentarzach czy na kanale IRC. Przez ostatnie dni jednak nic długo nie przebije pewnie propozycji jednego z kongresmenów aby zrobić wojny treningowe z… Francją. Szybko podchwyciliśmy temat z Vingaer i postanowiliśmy z tego zrobić punkt wyborczy w PZPN, aby do Francji dotrzeć przez Bałtyk omijając Niemcy. Jak ktoś się dokładnie przyjrzy ostatnim artykułom odnośnie PZPN, to na pewno znajdzie sporo absurdów o których można doczytać się w jakimkolwiek miejscu jak np. atak na Estonię czy ostatni hicior jaki znalazłem o tym że warto zaatakować RPA .
GG: Chyba nam się prasa polepszyła ostatnio? Mniej spamu, treściwie, kilka nowych ciekawych tytułów...
Martinoz: Cóż, wreszcie nie ma tego co odbywało się mniej więcej 3-4 miesiące temu gdy masy ludzi zakupiły sobie gazetki za 2G i wydawały małpie newsy czy tygodniki ludowe. Pewnie to efekty pisania „SPAM” w komentarzach albo już kultowego tekstu „Kup sobie WB albo gifty”. No i wątpliwe aby ktoś po napisaniu 2-3 zdań w artykule i dostaniu obcinki od reszty społeczeństwa chciał uprawiać masochizm i dalej brnąć w zajmowaniu się spamowaniem prasy. Dla tych co by zajmowali się tym dalej, na pewno by czekał tempban a póżniej i pewnie permban – warto sobie przypomnieć, przypadek usera który najpierw napisał kilka bluzg, ktoś go zraportował i poleciał na niego ban który trwał bodajże 2 dni. Po odbanowaniu napisał w swoim artykule jeszcze więcej bluzg w kierunku tych którzy go zaraportowali i chyba dzisiaj go już nie ma Nami, co za szkoda
.
GG: Co to za akcja z tym całym PZPN-em. Przybliż trochę sens, cele tego przedsięwzięcia.
Martinoz: Od czego się zaczęła cała akcja z PZPN… chyba od tego jak na Naszym kanale IRC puściłem dla śmiechu filmik z Januszem Wójcikiem gdy ten opieprzał swoich piłkarzy podczas meczu Groclin – Widzew z 2008 roku. Z ciekawości sprawdziłem jeszcze Wikipedię i zebrałem kilka jego cytatów po czym stwierdziłem że motyw PZPN świetnie się wpasuje w realia erepa. Do tego jeszcze doszły wypowiedzi prezesa PZPN o nowym trenerze że jego jedyna wada to brak wad i postanowiliśmy ruszyć pełną parą. Nasz PZPN odwzorowuje najlepszy populizm jaki można spotkać w programach wyborczych czyli od darmowego rozdawania chlebków, tyle że my będziemy rozdawać za darmo domki oraz najlepszy haczyk dla młodszych graczy który pięknie brzmi a jest nim atak na Kalinigrad. PZPN jako jedyna partia, powtarzam jeszcze raz jako jedyna partia przedstawi wszystkim plan ataku na Kalinigrad, a ze strony taktycznej wszystko Wam pokaże Nasz ekspert ze studia PZPN, pan Jacek Gmoch.
GG: Przeprowadziłem śledztwo i wśród Twoich znajomych znalazłem... same szychy!! Grecja, Peru, no wszystkie prawie kraje świata. Wpływ działalności w MON czy taki jest Martinoz prywatnie, otwarty, przyjacielski?
Martinoz: Nie MON, tylko MSZ
. Otóż w trakcie różnych akcji jak aPTO czy lobbowanie na rzecz Bośnii w EDEN która zapewne dostanie już w ciągu najbliższych dni zaproszenie do sojuszu, trochę się tych znajomych zebrało. Najwięcej jednak tego się uzbierało podczas rozmów o wojny treningowe, a zwłaszcza wczorajszym dniu gdy renegocjowaliśmy kontrakt aby Słowacy nie wetowali wejścia Chorwacji do wojen treningowych. Prywatnie jestem otwarty i przyjacielski, o ile ktoś mi nie wejdzie na odcisk i odciśnie to piętno. Tak samo jest z większością polityków, na przykład prezydentem Chorwacji – prywatnie jest otwarty, ale w trakcie negocjacji o wojny treningowe mogę Wam powiedzieć że było wrażenie jakbyś spotkał się z niedźwiedziem Grizzly który chce Cie zdjąć z drzewa. Większość „szych” dodaję zawsze do listy przyjaciół po którymś tam kontakcie, do tego jeszcze z większością tych osób mam stały kontakt na IRC w sztabie EDEN, i to już trwa blisko 2 miesiące. (od red. Sprawdzaliśmy czujność vMinistra:P)
GG: Praca w Rządzie to przyjemność czy obowiązek?
Martinoz: Z jednej strony przyjemność a z drugiej obowiązek i dorzuć do tego jeszcze stres
. Przyjemność bo fajni ludzie w rządzie i do tego konkretni umiejący zachować zimną krew. Obowiązek bo trzeba zajmować się multum sprawami, które nie zależą tylko od Ciebie – tyczy się to zwłaszcza bitew treningowych gdzie sami nie jesteśmy decydującym ogniwem i aby one mogły się odbyć to wszystko zależało głównie od Czechów którzy są stroną atakującą i zbierającą pieniądze na bitwy, oraz Słowaków którzy wymagają ochrony bo stali się łakomym kąskiem dla Węgier, co warto wyczytać w prasie węgierskiej. W ciągu ostatnich 7 dni wysłałem chyba z 200 PM z orga MSZ jak i swojego profilu w sprawach aPTO oraz wojen treningowych. Do tego jeszcze trzeba dorzucić spotkania na IRC, prowadzenie negocjacji oraz spisywanie kontraktu co było według mnie najcięższym zadaniem. Nigdy wcześniej nie zajmowałem się spisywaniem kontraktu odnośnie treningów, najwyżej zajmowałem się krótkim poprawianiem kontraktu o szpital Q5 do Asturii. No i też trzeba pamiętać o prowadzeniu kalendarza bitew treningowych jak i pilnowania dopłat na czas, ale od czego jest Kernel, a i tak jest już to obowiązek strony czeskiej. No i fajnie jest mieć satysfakcje z prowadzenia 2óch udanych aPTO, gdzie Węgrzy pod sam koniec już byli zrezygnowani.
GG: Chyba Cię trochę podrażnię... Kiedy atak na obwód Kaliningradzki, czemu nie atakujemy? Do boju. Pójdźmy z kijami na tanki!! Na konikach pod Moskwę. Albo nie na Berlin!! Na rowerach z procami!! No dobra mnie też wkurzają te głupie teksty. Ile jeszcze razy trzeba będzie powtórzyć, że nie mamy szans na sukces? Czyżby edukacja, wykresy, mapy, tłumaczenia, racjonalne przesłanki nie trafiały do nas Polaków?
Martinoz: A ja zapraszam do ataku na Nowy Jork przez Atlantyk. Jest to tak samo nierealne hasło na dzisiaj do zrealizowania jak atakowanie Rosji z 9 MPP w tym węgierskiego i indonezyjskiego. Prawda jest taka, że hasła ataku wszystkiego dookoła zwłaszcza Niemiec i Rosji pojawiają się głównie gdy młodzi gracze wchodzą w fazę możliwości głosowania zwłaszcza po okresie Baby Boom. Atak brzmi pięknie, jednak osoby piszące o czymś takim nie lubią się wypowiadać o plusach i minusach z jednego prostego powodu – bo potencjalnych strat jest znacznie więcej niż potencjalnych zysków. Jedyny argument to 4fun, dla zabawy aby młodzi się nie nudzili – w razie nieudanego ataku na taki Kaliningrad nie będziemy mogli wydać ataku na drugi region rosyjski by trzymać inicjatywę, bo takiego regionu przy Naszych granicach nie ma. No i aktywowanie bardzo silnych MPP Rosji to głupota i niedojrzałość, jeśli ktoś zasponsoruje Polsce 6 szpitali Q5 w razie ewentualnej porażki to proszę bardzo. No i atak na 3 mur pod względem wielkości w erepublik – czyste samobójstwo i populizm, nic więcej. Ostatnio jak rozmawiałem z jednym kongresmenem to ten stwierdził że specjalnie na Kaliningrad zrobimy więcej dmg ze względów ideologicznych, albo że możemy przekonać Węgry i Indonezję aby te nie kiwnęły palcem przez MPP w obronie tego rejonu co jest zwykłym mydleniem oczu.
GG: Nie wiem czy pamiętasz ale mieliśmy okres „spinki” polityczno-gospodarczo-poglądowej. Jeździłeś po mnie jak po burej suce w komentarzach. Ze swojej strony nadmienię, że z perspektywy czasu i zwiększenia wiedzy o eRepublik słusznie. Myślisz, że jak się ‘łopatą” młodemu graczowi do łba na wkłada to będą z niego ludzie?
Martinoz: Nawet nie tyle co tłuc łopatą, ale dawać argumenty którym ciężko zaprzeczyć. Powiedzieć piękne hasło to żadna sztuka, gorzej z realizacją i wskazaniem zysków oraz strat.
GG: Jesteś bardzo dosadny w swych wypowiedziach. Oto jedna z nich cytuję: „Uner Fail - całe szczęście że jego wtyka realfan to idiota
” Z jednej strony gracz stawiany za wzór a z drugiej.... Jak to z Tobą jest naprawdę? Potrzebne to było do czegoś? Macie jakiś zatarg? Wysłać kwiaty w Twoim imieniu na zgodę ?
Martinoz: Kwiaty mogę wysłać, o ile zmądrzał i dłużej nie bawi się w Masonerię z Unerem oraz Lerissem.
GG: Coś od kuchni Kongresowo-Rządowej teraz. Nowi Kongresmani zasiali straszliwy zamęt w Kongresie. Myślisz, ze atmosfera pikniku i sielanki będzie miała wpływ na tempo prac legislacyjnych i głosowań?
Martinoz: Uwierz mi, sielanki nie będzie.
GG: Coś cicho ostatnio na naszym politycznym podwórku. Znowu będzie głośniej w piaskownicy w wybory?
Martinoz: Jak zwykle najwięcej szumu jest w dzień wyborów, zwłaszcza tych kongresowych. Powiem tak, że na tych co sobie w dzień wyborów załatwiają głosy wysyłając chlebki które są dla nich śmiesznym wydatkiem (ja z pensji POGowicza mogę sobie kupić 2 dziennie, a zarabiam minimalną stawkę w kraju) i do tego dorzucają bilecik, to nie warto głosować. Trzeba być konkretnym, nie dać się omamić że osoba która śle Ci chleby jest dobrym wyborem. Wybory nie polegają na przepychaniu chlebodawców, tylko ludzi z pomysłami mającymi głowę na karku – wiedząc że nie będą swego czasu spędzać jedynie na debatach ale robieniu i zrobieniu czegoś. Aby wiedzieć jak wygląda mniej więcej piramida przepychania ludzi w wyborach, polecam artykuł adiosa, gdzie pięknie widać ile głosów jest prawdziwych i bezinteresownych. Dlatego radzę wyborcom sprawdzać swoich kandydatów aby Ci sprawdzali ich tym co zrobili, a nie ile pisali.
GG: Martinoz ale tak szczerze. Kiedy startujesz na prezydenta kraju? Bo tak jakoś wszędzie Cię pełno, tu komentarz, tu uwaga...
Martinoz: Teraz, o ile PZPN dostanie się do top5 wszystkich partii, jednak to jest dość mało możliwe aby nagle liczba członków partii wzrośnie o 300%.
GG: Jak się mają sprawy tak ostatnio problematycznego zagadnienia jak komunikacja z sojusznikami? Poprawiło się? Będzie ciągłość bitew?
Martinoz: Bitwy treningowe to jedyna rzecz której obecnie możemy być pewni
do 717 dnia eRepublik, bo tyle obowiązuje kontrakt. Czechy i Słowacja to b. dobra lokacja na tanie bitwy, gdzie rozkładamy koszty % według populacji krajów biorących udział. Cały czas dochodzą nowe państwa do tej inicjatywy, obecnie jesteśmy my, Czechy, Słowacja, Hiszpania, Grecja, Rumunia, Mołdawia i Chorwacja. Bitwy odbywają się co dwa dni o godzinie 21.00, aby można było powalczyć w ciągu dwóch erepowych dni.
GG: Czego należy się spodziewać po naszych sojusznikach w razie ataku na nasze ziemie? Czy MPP Polski wystarczą na postawienie odpowiedniego muru?
Martinoz: Atak na Polskę mającą chyba najwięcej MPP w EDEN to samobójstwo, a jest ich 13. Wiedzą o tym wszyscy Nasi sąsiedzi, zwłaszcza Niemcy – niech tylko z Rosjanami podniosą na Nas rękę to pożałują tego.
GG: Ostatnio jak dla mnie za cicho jest w PEACE. Nie zastanawia Cię to?
Martinoz: PEACE musi wylizać rany po spektakularnej porażce w Ameryce Północnej. Można już teraz to zauważyć że tradycyjny Indo-Węgierski filar PEACE powoli się załamuje i Indonezja spadnie do tej samej roli co niedawno Rumunia po klęsce w Azji – ironicznie, strata Western Siberia to jest ten sam powód. Indonezja od ponad 4 miesięcy trzyma ten sam poziom w liczbie obywateli który się utrzymuje na poziomie 12.000 graczy, jednak pewnie ¼ -1/5 to są imigranci którzy sobie dorabiają i w sporej części na pewno wrogo nastawiona do Indonezji. Trzeba też pamiętać, że już niewiele brakuje aby Indonezja spadła z TOP6 według ludności krajów, a to będzie oznaczało cios propagandowy, nie dający za wiele zysku ale już będzie to oznaczać pewien koniec epoki. Jeśli Indonezja straci WSR, na co pewnie jeszcze trochę będziemy czekać, to czeka Nas symboliczny upadek jednego z największych imperiów w historii eRepublik, a narodzenie nowego czyli Rosji.
GG: Co dobrego słychać w „królikarni”? Ostatnio coś cicho, filmów nie ma...
Martinoz: Sadix ma zablokowany dostęp do republik, trzeba się spytać dokładnie samego Sadixa o co dokładnie chodzi
.
GG: Kto następny do odpytania?
Martinoz: Wiesz co, zawsze jak sprawdzam ranking obywateli Polski to mnie ciągle zastanawiało kim jest ten Baczu i co kryje się za tymi wielkimi wyłupiastymi oczyma ufoka, więc proszę do niego
.
GG: Dziękuję za odpowiedzi i poświęcony czas, mam nadzieję, że nie usnąłeś nad pytaniami?
Martinoz: Odpowiadając ze 3 godziny to można usnąć
.
GG: Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam, życząc sukcesów i prywatnie i w eRepublik.
Martinoz: Tobie również życzę sukcesów.
Wstępniak czyli urodzinowy tort...
Tego jeszcze nie grali. Tylko jeden z moich czytelników zdecydował się na osobiste złożenie życzeń na dwudzieste wydanie „Sami o sobie”. Dementi to o Tobie!! Wybacz, że się nie podzieliłem tortem ale przysłałeś jeden kawałek i jedną łyżeczkę więc pomyślałem, że dla mnie tylko. Powiem tylko jedno był pyszny. Talerzyk odsyłam umyty. Nie wiem tylko w jakim stanie bo tektura zmiękła ale wysuszyłem. A tak na marginesie. Na cholerę przysłałeś tort jak nie przyszedłeś? Był Gekoon, Gekoon, Gekoon i Gekoon. No tyle osób, zabawa świetna, i nawet Gekoon z Gekoonem tańczył. Gekoon-a z tektury naturalnych rozmiarów wysyłam kurierem. Niech Gekoon zagości w każdym domu...
GG: Witaj w Gekonim Gadaniu. W końcu się doczekałeś

Martinoz: Taaaa, wiedziałem że kiedyś się w końcu znajdę ale nie sądziłem że to będę dwudziesty pierwszy. Oczko mnie prześladuje już od gimnazjum, od 1 klasy aż do studiów mam 21 numer w dzienniku.
GG: Na początku przedstaw się naszym Czytelnikom. Skąd jesteś, jak masz na imię, wiek.
Martinoz: Mam na imię Marcin i już za półtorej miesiąca skończę 21 lat. Przez 19 lat swojego życia mieszkałem w Pruszkowie, jednak 2 lata temu po zdaniu matury przeprowadziłem się do Milanówka.
GG: A co Martinoz porabia na co dzień?
Martinoz: Od poniedziałku znowu studiowanie, II rok na Bezpieczeństwie Narodowym. Do tego jeszcze ponowne dorabianie do studenckiego życia przez udzielanie korepetycji z angielskiego jak to było w zeszłym roku.
GG: Znalazłem taki oto wpis: „Giqi - dla Ciebie wystartuję w konkursie poezji !” Kim jest tajemnicza Gigi? Czy będzie eRepowy ślub?
Martinoz: Już dawno po ślubie, a kim jest to nie każdy musi wiedzieć

GG: Jak to redaktor z redaktorem... Pan Mogul był u Ciebie? Wpuściłeś drania? Ja powiedziałem, że mu nie otworzę... No ale jak się ma Al-a Bundy-ego na usługach to się nie dziwię. Bawi Cię jeszcze pisanie?
Martinoz: Oczywiście, że pisanie mnie bawi i jest to jedna z najlepszych rzeczy w Republik. Najlepiej jest sobie znaleźć fajny temat warty opisywania. Ostatnio wraz z Vingaer i resztą aktywu partyjnego PZPN stwierdziliśmy że warto będzie porobić sobie trochę śmiechu z absurdów o jakich ostatnio się słyszy w komentarzach czy na kanale IRC. Przez ostatnie dni jednak nic długo nie przebije pewnie propozycji jednego z kongresmenów aby zrobić wojny treningowe z… Francją. Szybko podchwyciliśmy temat z Vingaer i postanowiliśmy z tego zrobić punkt wyborczy w PZPN, aby do Francji dotrzeć przez Bałtyk omijając Niemcy. Jak ktoś się dokładnie przyjrzy ostatnim artykułom odnośnie PZPN, to na pewno znajdzie sporo absurdów o których można doczytać się w jakimkolwiek miejscu jak np. atak na Estonię czy ostatni hicior jaki znalazłem o tym że warto zaatakować RPA .
GG: Chyba nam się prasa polepszyła ostatnio? Mniej spamu, treściwie, kilka nowych ciekawych tytułów...
Martinoz: Cóż, wreszcie nie ma tego co odbywało się mniej więcej 3-4 miesiące temu gdy masy ludzi zakupiły sobie gazetki za 2G i wydawały małpie newsy czy tygodniki ludowe. Pewnie to efekty pisania „SPAM” w komentarzach albo już kultowego tekstu „Kup sobie WB albo gifty”. No i wątpliwe aby ktoś po napisaniu 2-3 zdań w artykule i dostaniu obcinki od reszty społeczeństwa chciał uprawiać masochizm i dalej brnąć w zajmowaniu się spamowaniem prasy. Dla tych co by zajmowali się tym dalej, na pewno by czekał tempban a póżniej i pewnie permban – warto sobie przypomnieć, przypadek usera który najpierw napisał kilka bluzg, ktoś go zraportował i poleciał na niego ban który trwał bodajże 2 dni. Po odbanowaniu napisał w swoim artykule jeszcze więcej bluzg w kierunku tych którzy go zaraportowali i chyba dzisiaj go już nie ma Nami, co za szkoda
.GG: Co to za akcja z tym całym PZPN-em. Przybliż trochę sens, cele tego przedsięwzięcia.
Martinoz: Od czego się zaczęła cała akcja z PZPN… chyba od tego jak na Naszym kanale IRC puściłem dla śmiechu filmik z Januszem Wójcikiem gdy ten opieprzał swoich piłkarzy podczas meczu Groclin – Widzew z 2008 roku. Z ciekawości sprawdziłem jeszcze Wikipedię i zebrałem kilka jego cytatów po czym stwierdziłem że motyw PZPN świetnie się wpasuje w realia erepa. Do tego jeszcze doszły wypowiedzi prezesa PZPN o nowym trenerze że jego jedyna wada to brak wad i postanowiliśmy ruszyć pełną parą. Nasz PZPN odwzorowuje najlepszy populizm jaki można spotkać w programach wyborczych czyli od darmowego rozdawania chlebków, tyle że my będziemy rozdawać za darmo domki oraz najlepszy haczyk dla młodszych graczy który pięknie brzmi a jest nim atak na Kalinigrad. PZPN jako jedyna partia, powtarzam jeszcze raz jako jedyna partia przedstawi wszystkim plan ataku na Kalinigrad, a ze strony taktycznej wszystko Wam pokaże Nasz ekspert ze studia PZPN, pan Jacek Gmoch.
GG: Przeprowadziłem śledztwo i wśród Twoich znajomych znalazłem... same szychy!! Grecja, Peru, no wszystkie prawie kraje świata. Wpływ działalności w MON czy taki jest Martinoz prywatnie, otwarty, przyjacielski?
Martinoz: Nie MON, tylko MSZ
. Otóż w trakcie różnych akcji jak aPTO czy lobbowanie na rzecz Bośnii w EDEN która zapewne dostanie już w ciągu najbliższych dni zaproszenie do sojuszu, trochę się tych znajomych zebrało. Najwięcej jednak tego się uzbierało podczas rozmów o wojny treningowe, a zwłaszcza wczorajszym dniu gdy renegocjowaliśmy kontrakt aby Słowacy nie wetowali wejścia Chorwacji do wojen treningowych. Prywatnie jestem otwarty i przyjacielski, o ile ktoś mi nie wejdzie na odcisk i odciśnie to piętno. Tak samo jest z większością polityków, na przykład prezydentem Chorwacji – prywatnie jest otwarty, ale w trakcie negocjacji o wojny treningowe mogę Wam powiedzieć że było wrażenie jakbyś spotkał się z niedźwiedziem Grizzly który chce Cie zdjąć z drzewa. Większość „szych” dodaję zawsze do listy przyjaciół po którymś tam kontakcie, do tego jeszcze z większością tych osób mam stały kontakt na IRC w sztabie EDEN, i to już trwa blisko 2 miesiące. (od red. Sprawdzaliśmy czujność vMinistra:P)GG: Praca w Rządzie to przyjemność czy obowiązek?
Martinoz: Z jednej strony przyjemność a z drugiej obowiązek i dorzuć do tego jeszcze stres
. Przyjemność bo fajni ludzie w rządzie i do tego konkretni umiejący zachować zimną krew. Obowiązek bo trzeba zajmować się multum sprawami, które nie zależą tylko od Ciebie – tyczy się to zwłaszcza bitew treningowych gdzie sami nie jesteśmy decydującym ogniwem i aby one mogły się odbyć to wszystko zależało głównie od Czechów którzy są stroną atakującą i zbierającą pieniądze na bitwy, oraz Słowaków którzy wymagają ochrony bo stali się łakomym kąskiem dla Węgier, co warto wyczytać w prasie węgierskiej. W ciągu ostatnich 7 dni wysłałem chyba z 200 PM z orga MSZ jak i swojego profilu w sprawach aPTO oraz wojen treningowych. Do tego jeszcze trzeba dorzucić spotkania na IRC, prowadzenie negocjacji oraz spisywanie kontraktu co było według mnie najcięższym zadaniem. Nigdy wcześniej nie zajmowałem się spisywaniem kontraktu odnośnie treningów, najwyżej zajmowałem się krótkim poprawianiem kontraktu o szpital Q5 do Asturii. No i też trzeba pamiętać o prowadzeniu kalendarza bitew treningowych jak i pilnowania dopłat na czas, ale od czego jest Kernel, a i tak jest już to obowiązek strony czeskiej. No i fajnie jest mieć satysfakcje z prowadzenia 2óch udanych aPTO, gdzie Węgrzy pod sam koniec już byli zrezygnowani.GG: Chyba Cię trochę podrażnię... Kiedy atak na obwód Kaliningradzki, czemu nie atakujemy? Do boju. Pójdźmy z kijami na tanki!! Na konikach pod Moskwę. Albo nie na Berlin!! Na rowerach z procami!! No dobra mnie też wkurzają te głupie teksty. Ile jeszcze razy trzeba będzie powtórzyć, że nie mamy szans na sukces? Czyżby edukacja, wykresy, mapy, tłumaczenia, racjonalne przesłanki nie trafiały do nas Polaków?
Martinoz: A ja zapraszam do ataku na Nowy Jork przez Atlantyk. Jest to tak samo nierealne hasło na dzisiaj do zrealizowania jak atakowanie Rosji z 9 MPP w tym węgierskiego i indonezyjskiego. Prawda jest taka, że hasła ataku wszystkiego dookoła zwłaszcza Niemiec i Rosji pojawiają się głównie gdy młodzi gracze wchodzą w fazę możliwości głosowania zwłaszcza po okresie Baby Boom. Atak brzmi pięknie, jednak osoby piszące o czymś takim nie lubią się wypowiadać o plusach i minusach z jednego prostego powodu – bo potencjalnych strat jest znacznie więcej niż potencjalnych zysków. Jedyny argument to 4fun, dla zabawy aby młodzi się nie nudzili – w razie nieudanego ataku na taki Kaliningrad nie będziemy mogli wydać ataku na drugi region rosyjski by trzymać inicjatywę, bo takiego regionu przy Naszych granicach nie ma. No i aktywowanie bardzo silnych MPP Rosji to głupota i niedojrzałość, jeśli ktoś zasponsoruje Polsce 6 szpitali Q5 w razie ewentualnej porażki to proszę bardzo. No i atak na 3 mur pod względem wielkości w erepublik – czyste samobójstwo i populizm, nic więcej. Ostatnio jak rozmawiałem z jednym kongresmenem to ten stwierdził że specjalnie na Kaliningrad zrobimy więcej dmg ze względów ideologicznych, albo że możemy przekonać Węgry i Indonezję aby te nie kiwnęły palcem przez MPP w obronie tego rejonu co jest zwykłym mydleniem oczu.
GG: Nie wiem czy pamiętasz ale mieliśmy okres „spinki” polityczno-gospodarczo-poglądowej. Jeździłeś po mnie jak po burej suce w komentarzach. Ze swojej strony nadmienię, że z perspektywy czasu i zwiększenia wiedzy o eRepublik słusznie. Myślisz, że jak się ‘łopatą” młodemu graczowi do łba na wkłada to będą z niego ludzie?
Martinoz: Nawet nie tyle co tłuc łopatą, ale dawać argumenty którym ciężko zaprzeczyć. Powiedzieć piękne hasło to żadna sztuka, gorzej z realizacją i wskazaniem zysków oraz strat.
GG: Jesteś bardzo dosadny w swych wypowiedziach. Oto jedna z nich cytuję: „Uner Fail - całe szczęście że jego wtyka realfan to idiota
” Z jednej strony gracz stawiany za wzór a z drugiej.... Jak to z Tobą jest naprawdę? Potrzebne to było do czegoś? Macie jakiś zatarg? Wysłać kwiaty w Twoim imieniu na zgodę ?Martinoz: Kwiaty mogę wysłać, o ile zmądrzał i dłużej nie bawi się w Masonerię z Unerem oraz Lerissem.
GG: Coś od kuchni Kongresowo-Rządowej teraz. Nowi Kongresmani zasiali straszliwy zamęt w Kongresie. Myślisz, ze atmosfera pikniku i sielanki będzie miała wpływ na tempo prac legislacyjnych i głosowań?
Martinoz: Uwierz mi, sielanki nie będzie.
GG: Coś cicho ostatnio na naszym politycznym podwórku. Znowu będzie głośniej w piaskownicy w wybory?
Martinoz: Jak zwykle najwięcej szumu jest w dzień wyborów, zwłaszcza tych kongresowych. Powiem tak, że na tych co sobie w dzień wyborów załatwiają głosy wysyłając chlebki które są dla nich śmiesznym wydatkiem (ja z pensji POGowicza mogę sobie kupić 2 dziennie, a zarabiam minimalną stawkę w kraju) i do tego dorzucają bilecik, to nie warto głosować. Trzeba być konkretnym, nie dać się omamić że osoba która śle Ci chleby jest dobrym wyborem. Wybory nie polegają na przepychaniu chlebodawców, tylko ludzi z pomysłami mającymi głowę na karku – wiedząc że nie będą swego czasu spędzać jedynie na debatach ale robieniu i zrobieniu czegoś. Aby wiedzieć jak wygląda mniej więcej piramida przepychania ludzi w wyborach, polecam artykuł adiosa, gdzie pięknie widać ile głosów jest prawdziwych i bezinteresownych. Dlatego radzę wyborcom sprawdzać swoich kandydatów aby Ci sprawdzali ich tym co zrobili, a nie ile pisali.
GG: Martinoz ale tak szczerze. Kiedy startujesz na prezydenta kraju? Bo tak jakoś wszędzie Cię pełno, tu komentarz, tu uwaga...
Martinoz: Teraz, o ile PZPN dostanie się do top5 wszystkich partii, jednak to jest dość mało możliwe aby nagle liczba członków partii wzrośnie o 300%.
GG: Jak się mają sprawy tak ostatnio problematycznego zagadnienia jak komunikacja z sojusznikami? Poprawiło się? Będzie ciągłość bitew?
Martinoz: Bitwy treningowe to jedyna rzecz której obecnie możemy być pewni
do 717 dnia eRepublik, bo tyle obowiązuje kontrakt. Czechy i Słowacja to b. dobra lokacja na tanie bitwy, gdzie rozkładamy koszty % według populacji krajów biorących udział. Cały czas dochodzą nowe państwa do tej inicjatywy, obecnie jesteśmy my, Czechy, Słowacja, Hiszpania, Grecja, Rumunia, Mołdawia i Chorwacja. Bitwy odbywają się co dwa dni o godzinie 21.00, aby można było powalczyć w ciągu dwóch erepowych dni.GG: Czego należy się spodziewać po naszych sojusznikach w razie ataku na nasze ziemie? Czy MPP Polski wystarczą na postawienie odpowiedniego muru?
Martinoz: Atak na Polskę mającą chyba najwięcej MPP w EDEN to samobójstwo, a jest ich 13. Wiedzą o tym wszyscy Nasi sąsiedzi, zwłaszcza Niemcy – niech tylko z Rosjanami podniosą na Nas rękę to pożałują tego.
GG: Ostatnio jak dla mnie za cicho jest w PEACE. Nie zastanawia Cię to?
Martinoz: PEACE musi wylizać rany po spektakularnej porażce w Ameryce Północnej. Można już teraz to zauważyć że tradycyjny Indo-Węgierski filar PEACE powoli się załamuje i Indonezja spadnie do tej samej roli co niedawno Rumunia po klęsce w Azji – ironicznie, strata Western Siberia to jest ten sam powód. Indonezja od ponad 4 miesięcy trzyma ten sam poziom w liczbie obywateli który się utrzymuje na poziomie 12.000 graczy, jednak pewnie ¼ -1/5 to są imigranci którzy sobie dorabiają i w sporej części na pewno wrogo nastawiona do Indonezji. Trzeba też pamiętać, że już niewiele brakuje aby Indonezja spadła z TOP6 według ludności krajów, a to będzie oznaczało cios propagandowy, nie dający za wiele zysku ale już będzie to oznaczać pewien koniec epoki. Jeśli Indonezja straci WSR, na co pewnie jeszcze trochę będziemy czekać, to czeka Nas symboliczny upadek jednego z największych imperiów w historii eRepublik, a narodzenie nowego czyli Rosji.
GG: Co dobrego słychać w „królikarni”? Ostatnio coś cicho, filmów nie ma...
Martinoz: Sadix ma zablokowany dostęp do republik, trzeba się spytać dokładnie samego Sadixa o co dokładnie chodzi
.GG: Kto następny do odpytania?
Martinoz: Wiesz co, zawsze jak sprawdzam ranking obywateli Polski to mnie ciągle zastanawiało kim jest ten Baczu i co kryje się za tymi wielkimi wyłupiastymi oczyma ufoka, więc proszę do niego
.GG: Dziękuję za odpowiedzi i poświęcony czas, mam nadzieję, że nie usnąłeś nad pytaniami?
Martinoz: Odpowiadając ze 3 godziny to można usnąć
.GG: Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam, życząc sukcesów i prywatnie i w eRepublik.
Martinoz: Tobie również życzę sukcesów.
Wstępniak czyli urodzinowy tort...
Tego jeszcze nie grali. Tylko jeden z moich czytelników zdecydował się na osobiste złożenie życzeń na dwudzieste wydanie „Sami o sobie”. Dementi to o Tobie!! Wybacz, że się nie podzieliłem tortem ale przysłałeś jeden kawałek i jedną łyżeczkę więc pomyślałem, że dla mnie tylko. Powiem tylko jedno był pyszny. Talerzyk odsyłam umyty. Nie wiem tylko w jakim stanie bo tektura zmiękła ale wysuszyłem. A tak na marginesie. Na cholerę przysłałeś tort jak nie przyszedłeś? Był Gekoon, Gekoon, Gekoon i Gekoon. No tyle osób, zabawa świetna, i nawet Gekoon z Gekoonem tańczył. Gekoon-a z tektury naturalnych rozmiarów wysyłam kurierem. Niech Gekoon zagości w każdym domu...

pierwszy
Posterunkowy FTW
Ostatni
@up Nieprawda.
V
świetny wywiad! jutro chyba poczytam wcześniejsze.
bardzo dobry wywiad dobrze dobrane pytania i super odpowiedzi
wielki vote
VOTE a sub już był dawno:D
Całkiem, całkiem sensowne.
W końcu jakaś ciekawsza (dla mnie średnio znana) postać do odpytania.
Za mało obrazkow :{
Who is Martinoz?;o
Nie znam tego pana, PZPN wtf? Znowu jakaś dzika banda?
Chyba do TOP5 nie trzeba wskakiwać, by wystawić prezia?
Gekoon - wstawiaj gdzies liste graczy przepytanych z linkami do wywiadow. Nowi jak widac tez sie interesuja i beda mogli sobie szybko oraz latwo luknac gdzie zechca.
A starsi pewnie z przyjemnoscia wroca do starych reportazy kiedy sobie przypomna kto tam byl. Moze tez jakies przeoczyli.
jarosław boberek! kopytko, antenki, koń23, jeszcze cztery dni
Jak zawsze vote
Dobry wywiad Sitcom!
Dobry wywiad Sitcom!
czuję się jak gwiazda Jestem w gazecie!
Jakoś tak fajnie się czytało.